Winter Sale

Chcesz wiedzieć, czy ukochany mógłby cię zdradzić? Testerka wierności może to sprawdzić

Test wierności to usługa oferowana przez biura detektywistyczne. Budzi kontrowersje, ale staje się coraz bardziej popularna. Na czym polega, kto się tym zajmuje i ile kosztuje sprawdzenie wierności partnera lub partnerki? Dziś odpowiemy na te pytania i poznamy historię związków, w których zlecono taki test.

Od zdradzanej żony do testerki wierności

kobieta trzyma telefon

Magda bardzo dba o swoją prywatność, w internecie rzadko publikuje zdjęcia ze swoją twarzą, ma kilka numerów telefonu i profili na Facebooku, często zmienia fryzury i oprawki okularów. Co kilka tygodni zaczyna nową znajomość z jakimś mężczyzną, ale za każdym razem przedstawia się innym imieniem. Jeszcze trzy lata temu była mężatką i miała zwyczajną pracę w banku, ale jej życie całkiem się zmieniło, gdy przyłapała swojego męża na zdradzie. Postanowiła wtedy poszukać na siebie nowego pomysłu.

– Mój mąż od dawna mnie okłamywał. Stał się podejrzanie zapracowany, wychodził z samego rana, wracał późnym wieczorem. Kiedy próbowałam mu opowiadać o kłopotach w pracy, o tym, że zdecydowałam się złożyć wypowiedzenie, wydawał się nieobecny i miałam wrażenie, że w ogóle nie interesują go moje problemy. Praktycznie z tygodnia na tydzień poświęcał mi coraz mniej uwagi.

Kiedy po miesiącach ignorowania złych przeczuć, Magda w końcu zdecydowała się śledzić męża, odkryła, że ma romans ze swoją byłą.

– Byłam załamana, moje życie prywatne i zawodowe było w rozsypce, potrzebowałam zajęcia, żeby nie siedzieć w domu i nie użalać się nad sobą. Znalazłam ofertę pracy testerki wierności w agencji detektywistycznej i dość szybko przeszłam rekrutację. Żal, który czułam po rozstaniu z mężem, pomógł mi bardzo zaangażować się w pracę. Okazało się, że jestem w niej bardzo skuteczna. Myślę, że to dzięki temu, że wiem, jak się czuje zdradzana kobieta. Nie chodzi mi o zemstę ani o wyładowanie złości na innych mężczyznach za to, co zrobił mi mąż. Tylko chcę oszczędzić innym kobietom tego, co sama przeżyłam.

Teraz Magda specjalizuje się w testach wierności, zdobyła licencję detektywa, wcześniej przez pół roku była asystentką detektywa i uczyła się, na czym polegają takie testy. Jej zleceniodawcami są kobiety, które podejrzewają, że ich partner może nie być im wierny. Taki mężczyzna w języku detektywów to figurant. Magda ma za zadanie nawiązać z nim znajomość i sprawdzić, czy jest zainteresowany romansem.

Zaczyna się od złego przeczucia

romantyczna kolacja

Ostatnia sprawa, którą zajmowała się Magda była dość podobna do jej własnej historii. Agnieszka, 35 letnia lekarka, zleciła Magdzie sprawdzenie  wierności swojego męża, również lekarza dermatologa. Byli dopiero rok po ślubie i na pozór wyglądali na idealną parę.

– Konrad jeszcze przed ślubem dużo pracował, ale w ostatnich miesiącach zaczął znikać na całe wieczory. Kiedy miałam o to pretensje, tłumaczył, że bierze dodatkowe dyżury w szpitalu albo przyjmuje prywatnych pacjentów, bo praca jest jego pasją i zamiast go posądzać o zdrady, powinnam pozwolić mu się rozwijać i cieszyć się, że chce pomagać chorym ludziom. Na początku było mi głupio i wstydziłam się własnych myśli dotyczących męża, ale złe przeczucia nie dawały mi spokoju.

Agnieszka zdecydowała się na wykupienie profesjonalnego testu wierności kiedy odkryła, że mąż ją okłamuje:

– Tak naprawdę nabrałam podejrzeń, kiedy obudziłam się w nocy i zobaczyłam, że nie śpi, tylko pisze do kogoś smsy. Od razu wprost zapytałam z kim pisze, a on natychmiast zgasił telefon i powiedział, że tylko sprawdzał godzinę. Następnego dnia, kiedy był w łazience, zobaczyłam, że zmienił hasło odblokowujące telefon, choć  zawsze znaliśmy swoje hasła. Kiedy wyszedł, powiedziałam, że chciałam zadzwonić z jego telefonu do mamy, bo mój się rozładował, ale nie znam nowego hasła, stwierdził, że zmienił, bo stare znali koledzy z pracy i robili mu głupie żarty.

Magda po rozmowie z Agnieszką umówiła się do Konrada jako pacjentka zaniepokojona swoimi znamionami na skórze. Przed pierwszą wizytą pofarbowała włosy na czarno i założyła koszulkę z zespołem Metallica – wiedziała od żony lekarza, że jest fanem tego zespołu, i że lubi brunetki.

Niestety złe przeczucia Agnieszki okazały się słuszne. Magda od razu czuła się podrywana przez lekarza, podczas wizyty opowiadał o swoich podróżach do Włoch i pytał, czy lubi włoską kuchnię. W końcu zaproponował wspólny obiad we włoskiej restauracji. Magda zjadła obiad z lekarzem i umówiła się na kolejną randkę dwa dni później. Cały czas miała przy sobie torebkę z ukrytą kamerą, która rejestrowała ich spotkania.

– Kiedy obejrzałam nagranie z moim mężem, który zabrał pacjentkę do naszej ulubionej restauracji, byłam w szoku. Nie mogłam powstrzymać płaczu. Jeszcze pół godziny siedziałam na parkingu i nie mogłam zebrać myśli, co dalej robić – opowiada Agnieszka.

Magda razem z dwoma innymi detektywami obserwowała Konrada jeszcze przez trzy tygodnie. Tyle wystarczyło, by odkryli, że nie tylko Magda wpadła mu w oko, lecz notorycznie umawiał się z pacjentkami. Kiedy żona powiedziała mu, że o wszystkim wie, próbował się wyprzeć . Dopiero kiedy zobaczył nagrania ze spotkania z Magdą, przyznał się, że nie kocha żony, wciąż szuka miłości swojego życia i zgodził się na rozwód. Materiały przygotowane przez Magdę posłużyły w sądzie jako dowody.

Nienaruszalne zasady testów

Magda przestrzega, by dobrze wybrać testerkę i zdradza kulisy swojej pracy:

firmowe spotkanie

– Wiem, że na portalach z ogłoszeniami czy na Facebooku łatwo jest znaleźć oferty testerek i testerów wierności. Ale w tak delikatnej sprawie nie ufałabym przypadkowej osobie z internetu. Warto korzystać z agencji detektywistycznej, która ma doświadczenie, a przede wszystkim posiada zezwolenie na swoją działalność i licencję detektywistyczną. Tylko wtedy mamy pewność, że nad testem pracuje zespół profesjonalistów. Pierwszy etap to dokładny research – musimy dowiedzieć się wszystkiego o figurancie – gdzie pracuje, co robi w czasie wolnym, jakim jeździ samochodem, jaki typ kobiet mu się podoba. Im więcej wiemy, tym lepiej możemy zaplanować test. Scenariusz testu wymyśla cały zespół detektywów – tester czy testerka nigdy nie działa w pojedynkę. Czasami znajomość zaczyna się od stłuczki na parkingu pod centrum handlowym, a czasami od wiadomości na Facebooku. W tych sytuacjach nigdy nie prowokujemy ani nie uwodzimy figurantów, a jedynie tworzymy możliwość, aby z ich strony wyszła inicjatywa – to podstawowa zasada w naszym zespole. Staramy się działać etycznie, nie chodzi o to, żeby za wszelką cenę testerka uwiodła figuranta, tylko żeby sprawdzić, czy on zechce skorzystać z nadarzającej się okazji.

Druga zasada jest taka, że testerka nigdy nie może iść do łóżka z figurantem, nie może dojść nawet do pocałunku – to granica, której się ściśle trzymamy. Przez całą akcję testerka ma przy sobie ukrytą kamerę lub sprzęt nagrywający, a jej spotkanie z figurantem śledzą inni członkowie zespołu – to daje gwarancję, że granica nie zostanie przez nią przekroczona, a dodatkowo daje jej poczucie bezpieczeństwa.

Po teście, niezależnie od jego wyniku testerka musi zniknąć z życia figuranta w wiarygodny sposób. Najczęściej mówi, że musi wyjechać do innego miasta lub, że związała się z kimś innym. Dzięki temu, cała zaaranżowana sytuacja do końca wygląda prawdziwie i figurant nie wie, że był sprawdzany.

Nikt nie chciałby się dowiedzieć, że był testowany

książki po angielsku

Jednak, aby test pozostał tajemnicą, o dyskrecję musi też zadbać zleceniodawca. Z usług testerki wierności zdecydowała się skorzystać Ola. Za dwa miesiące miała wyjść za mąż za Kamila, nauczyciela angielskiego, który był w niej zakochany do szaleństwa. Jednak jej wciąż towarzyszył lęk, że może zostać zdradzona. Jej poprzedni partner nie był jej wierny i bała się, że spotka ją to ponownie.

Testerka wynajęta przez Olę zapisała się do niego na korepetycje. Już na pierwszej lekcji rozmawiali o jego ulubionych filmach, które testerka też doskonale znała i lubiła. Kilkukrotnie też prosiła, aby wyszedł z nią na spacer do księgarni i doradził jej jakie kupić książki do nauki. Chciała też wieczorem z nim sms-ować, żeby trenować słownictwo – stworzyła idealne warunki do romansu. Jednak Kamil bardzo szybko dał jej do zrozumienia, że jest w związku i nie jest zainteresowany żadną znajomością poza lekcjami.

– Kiedy dowiedziałam się od testerki, że Kamil totalnie nie chwycił przynęty, odetchnęłam z ulgą. Byłam tak szczęśliwa, że wieczorem, kiedy jadł kolację, przytuliłam go i spontanicznie, bez zastanowienia, podziękowałam mu i powiedziałam, że go kocham za to, że zignorował podryw swojej uczennicy. Kamil stanął jak wryty i zaczął dopytywać, skąd wiem o tej uczennicy. Wtedy wygadałam się, że ją wynajęłam. Był wściekły. Nie mógł zrozumieć, że mu nie ufałam. Wyszedł i trzasnął drzwiami.

Następnego dnia Kamil powiedział Oli, że nie może być z kimś, kto jest tak chorobliwie zazdrosny, że płaci za testowanie go. Niedługo później Kamil odwołał ślub i zerwał z Olą kontakt.

Nie tylko kobiety zlecają testy

kolacja w restauracji

Testom wierności poddawani są nie tylko mężczyźni. Szef Magdy, Robert, zajmuje się testowaniem wierności kobiet od 10 lat.  

– Kiedy zaczynałem prowadzić agencję detektywistyczną, testy wierności były niszą. Miałem jedno zlecenie raz na dwa-trzy miesiące. Dziś te testy stały się niesamowicie popularne, w tej chwili to główna usługa, na której opieramy swoją działalność. Najczęściej zleceniodawcą jest mąż lub przyszły mąż, ale zdarzają się też nietypowe zlecenia. Kilka miesięcy temu zgłosiło się do nas starsze, zamożne małżeństwo, które chciało sprawdzić uczciwość przyszłej synowej, Karoliny. Ich syn był w niej zakochany, a oni bali się, że ona jest z nim tylko dla pieniędzy. Wyznaczony tester odegrał rolę biznesmena, który przypadkowo wpadł na ulicy na figurantkę i pobrudził jej kurtkę. W ramach przeprosin zaprosił ją na kawę. Niestety okazało się, że nasz tester dość szybko przypadł do gustu narzeczonej klienta. Karolina chętnie skorzystała z zaproszenia, a podczas spotkania schowała pierścionek zaręczynowy i udawała, że jest wolna. W dodatku bardzo interesowała się zarobkami nowo poznanego mężczyzny, ewidentnie zaczęła z nim flirtować i sama zabiegała o kolejne spotkanie.

W tym przypadku wystarczyło jedno spotkanie w kawiarni, by tester dostarczył niepodważalnych dowodów, że kobieta nie traktuje poważnie swojego narzeczonego.

– Jej narzeczony przeżył szok, gdy dowiedział się, że rodzice zlecili sprawdzenie wierności jego ukochanej, ale kiedy zobaczył nagrania, od razu zrozumiał, że ślub z Karoliną byłby błędem.

Nie wszystkie sprawy są jednak tak szybkie. Zdarza się, że tester lub testerka potrzebują dłuższego czasu, aby nawiązać znajomość z figurantem, czasem nawet dwóch-trzech miesięcy. Każda sprawa jest inna, czasami testerzy zabierają figurantów na egzotyczne wakacje, czasami kupują im prezenty. Dlatego test wierności nie należy do tanich usług – podstawowy koszt to około 10 tysięcy złotych. Jednak, według psycholożki, którą zapytaliśmy o komentarz, nie jest to wydatek, który zagwarantuje nam spokój w związku:

– Taki test to żadna gwarancja wierności, w dodatku świadczy o kompletnym braku zaufania i trzeba powiedzieć wprost – jest okłamywaniem partnera, zastawianiem na niego czegoś w rodzaju pułapki. Jeśli przychodzi nam do głowy pomysł, by zlecić taki test, to jest jasny sygnał, że coś w naszym związku jest nie tak. Być może problemem jest nadmierna potrzeba kontroli, a być może lęk przed zdradą z powodu wcześniejszej niewierności partnera albo naszych schematów wyniesionych z domu. Test wierności tych problemów jednak skutecznie nie rozwiąże.

Terapia zamiast testowania?

terapia dla par

Nie ma udanej relacji bez zaufania, a jeśli mamy kłopot z zaufaniem partnerowi, to powinniśmy pomyśleć o terapii – indywidualnej lub dla par. Mogą to być spotkania raz na tydzień lub raz na dwa tygodnie, w których para razem z terapeutą rozmawia o wszystkich sytuacjach, kiedy pojawiła się zazdrość. Taka terapia jest grą w otwarte karty. Można dzięki niej uzdrowić swoją relację i przenieść związek na wyższy poziom.

Imiona bohaterów zostały zmienione.

aplikacja ślubna Izabela Janachowska

Dyskusja

Przeczytaj podobne wpisy o tej samej tematyce