5-krotne zaręczyny, 4 suknie ślubne i występ Panny Młodej, czyli bajkowy ślub Sylwii Peretti!

Sylwia Peretti wzięła ślub z Łukaszem Porzuczkiem 30 lipca 2021 roku. Ceremonia odbyła się w pałacu w Brzesku w Małopolsce. Trudno odmówić mu wyjątkowości! Jak przebiegała ceremonia i wesele? Bizneswoman znana z programu "Królowe życia" zdradziła nam szczegóły swojej ceremonii.
ślub - Sylwia Peretti i Łukasz Porzuczek

Od ślubu Sylwii Peretti minęły nieco ponad dwa miesiące, ale emocje wciąż nie opadły. Trudno się temu dziwić. Ślub gwiazdy programu “Królowe życia” był magiczny i z pewnością nieszablonowy. Panna młoda miała przygotowanych kilka kreacji, a sala weselna i otaczający ją ogród oświetlał blask lamp. Było romantycznie, stylowo i glamour!

Początek miłości Sylwii Peretti i jej męża Łukasza

Sylwia poznała Łukasza Porzuczka siedem lat temu w krakowskim klubie Frantic. Wydawałoby się, że tych dwoje nie stworzy związku. Jak się jednak okazało, przeciwieństwa się przyciągają!

Kompletnie dwa inne światy. Oaza spokoju, która stoi przy barze i nie pije alkoholu i nieokiełznana 
wariatka z drinkiem, która tańczy do białego rana na parkiecie
– wspomina ten dzień Sylwia.

Mąż bohaterki “Królowych życia” długo starał się o względy Sylwii. Jak zaznacza Peretti “w końcu jednak się udało”. Od początków znajomości do zaręczyn była jednak długa droga. Minęło ponad 6 lat, w czasie których nie brakowało łez – głównie ze śmiechu, a Łukasz oświadczał się Sylwii aż 5 razy!

Do pięciu razy sztuka, czyli zaręczyny

Sylwia Peretti została poproszona o rękę pierwszy raz podczas imprezy andrzejkowej, na której zgromadzonych było 300 gości. Jej wybranek zrobił to w obecności bliskich znajomych, w rytm jednego z utworów Krzysztofa Krawczyka. Oświadczył się Sylwii przez mikrofon.

Byłam tak wzruszona, stałam ze ściśniętym gardłem, że nie odpowiedziałam, tylko się przytuliłam. Na następny dzień, mówi do mnie: “no w końcu jesteś moją narzeczoną!” A ja zażartowałam: “Przecież nic ci jeszcze nie odpowiedziałam, ale mam jeszcze 4 puste palce, może w końcu się uda”. On jak to on, niewiele myśląc, mówi ok. Tak też się stało! – opisuje pierwszą prośbę o rękę Sylwia.

Kolejny raz Łukasz oświadczył się Sylwii Peretti podczas pobytu w Dubaju. Para była na kolacji, kiedy jej wybranek wyciągnął pierścionek za 1 euro i ponownie poprosił ją o rękę. Jak przyznaje “Królowa życia”, zrobił tak jeszcze dwa razy. Ten ostatni, podobnie jak pierwszy, był dla niej jednak wyjątkowy.

Ostatni raz był bardzo romantyczny, byliśmy na Mazurach w cudownym butikowym hotelu. Zorganizował wszystko wcześniej z obsługą hotelu. Kwiaty, szampan, później łódka i zachód słońca… Tym razem jednak, kiedy zapytał, czy będę jego żoną, od razu dodał, że czeka na odpowiedź – mówi nam Peretti.

Wtedy Sylwia w końcu odpowiedziała “tak”. Goście zaczęli bić parze brawo i zaczęli śpiewać sto lat! Od tego momentu para zaczęła planować swój wymarzony ślub.

Jeśli i Ty rozpoczynasz przygotowania do własnej uroczystości, to koniecznie skorzystaj z aplikacji ślubnej Izabeli Janachowskiej.

aplikacja ślubna Izabela Janachowska

Przygotowania do wesela

Sylwia Peretti organizowała ślub w okresie pandemii. Ze względu na restrykcje i ciągłe zmiany, a przy tym nakładane obostrzenia, kilkukrotnie przesuwała termin. Z tego samego powodu nieustannie zmieniała się lista gości, a co za tym idzie, sala weselna. To spowodowało, że w ślubnym harmonogramie pojawiło się kilka motywów przewodnich.

Początkowym planem “Królowej życia” było zorganizowanie wesela na 300 osób w nowoczesnej sali. Ostatecznie padło na Pałac Goetz w Brzesku (który świeżo upieczona żona określa jako zaczarowany i magiczny) i zmniejszoną o połowę listę gości. Przyjęcie liczyło 150 osób, wśród których znaleźli się wyłącznie bliscy pary młodej. I oczywiście ich psy!

ślub - Sylwia Peretti
fot. Piotr Duda

Pomimo faktu, że Sylwia zwykle jest dobrze zorganizowana i lubi trzymać wszystko pod kontrolą, tym razem pewne kwestie powierzyła profesjonalistom.

Jestem Zosia samosia i zawsze wszystkiego pilnuję, uważając, że zrobię to najlepiej. Wiem, że to głupie, ale tak mam. Natomiast było to duże wydarzenie, wielu podwykonawców i do tego właśnie miałam świetną pomoc – dziewczyny z Warsztatu Pomysłów, które trzymały terminów, zaliczek, umów i mojej głowy, żeby mi nie spadła.

Suknia ślubna Sylwii Peretti

Gwiazda “Królowych życia” podczas ceremonii zaślubin wystąpiła w pięknej, opinającej sukni o fasonie rybki projektu domu ślubnego Justin Alexander. Jej główna kreacja miała długi, rozszerzany rękaw i była wysadzana kamieniami i perłami. Suknia ślubna podkreślała sylwetkę Sylwii, którą dodatkowo uwydatniły sandały na obcasie.

Podczas wesela, Sylwia Peretti wystąpiła w sukni o podobnym kroju, jednak o mniej formalnym charakterze. Transparentną kreację ze srebrnymi elementami osłaniającymi brzuch i biust włożyła tuż po pokrojeniu tortu weselnego.

To jednak nie ostatnia suknia bohaterki show “Królowe życia”. Sylwia na ostatnią część przyjęcia wybrała model odsłaniający nogi z tiulowym ogonem uszyty na zamówienie od Sylwii Romaniuk. Podczas poprawin Sylwia Peretti miała natomiast na sobie białą suknię z rozcięciami po obu stronach i efektownym gorsetem wysadzanym kamieniami. Mąż Sylwii postawił na welurową, granatową marynarkę i klasyczną czarną muchę.

Sylwia Peretti i jej magiczny ślub

Ślub Sylwii Peretti miał miejsce w plenerze, tuż przed pałacem Goetz. Zdecydowanie nie należał jednak do sztampowych. Panna młoda została odprowadzona do pana młodego przez swojego 22-letniego syna Patryka. W tle nie zagrał jednak klasyczny marsz Mendelsona. Sylwia kroczyła czerwonym dywanem w rytm utworu Joe Dassina “Et Si Tu N’Existais Pas” (tłum. “a gdybyś nie istniała”).

Zakochani złożyli sobie przysięgę pod pięknym, kwiecistym gazebo, ustrojonym lejącymi, gustownymi materiałami. Parę młodą otaczały pałacowe ogrody, na które składał się liczący 14 hektarów park w stylu angielskim.

ślub - Sylwia Peretti i Łukasz Porzuczek
fot. Piotr Duda

Po zaślubinach Sylwia i jej mąż udali się do wnętrza pałacu. W sali głównej znajdują się schody, które Sylwia wykorzystała na swoje wielkie wejście. Były też doskonałym tłem do wszelkiego rodzaju zdjęć. Dodawały miejscu baśniowego charakteru.

Kapryśna pogoda w Polsce tego dnia spisała się na medal. Nad parą świeciło słońce, co tylko podkreśliło błysk sukni ślubnej panny młodej.

Generalnie jeśli miała bym powiedzieć jak wygląda ślub z bajki miała bym swój przed oczami – wspomina dziś swój ślub Peretti.

ślub - Sylwia Peretti i Łukasz Porzuczek
fot. Piotr Duda

Romantyczne wesele tonące w kwiatach

Jak wspominałyśmy, Sylwia Peretti na miejsce zaślubin wybrała Pałac Goetz w Brzesku. Miejsce magiczne z kilku powodów. Pierwszym jest położenie – w otoczeniu zieleni drzew, ustronne, a jednocześnie bliskie od miasta. Kolejnym są wnętrza. To właśnie one zainspirowały parę do stworzenia dekoracji opierających się na minimalistycznych, ale niezwykle efektownych rozwiązaniach, jak gra światła, czy żywe kwiaty.

Przez to, że miejsce jest ciemne, tajemnicze, od razu wiedziałam że chce rozjaśnić je kwiatami i oświetleniem, które robi wystrój. Tak też się stało. Miejsce zaślubin, ogród, sala główna oraz stoły tonęły od kwiatów. Oświetlenie estradowe zrobiło dodatkowo klimat.

Każdy detal był dopracowany. Nawet psy ubrane były w tiulowe spódniczki. Za dekoracje sali weselnej, jak i miejsca ceremonii odpowiadało studio dekoracyjne Margeritta, które stworzyło kwiatowe aranżacje i dobrało dodatki. Oświetleniem zajęła się firma Rustic Illuminations.

Para młoda postawiła również na czterowarstwowy tort od My Sweet Home Bakery. Wypiek miał gładką fakturę a ozdobę stanowiły śnieżnobiałe kwiaty. Podczas jego krojenia, za Sylwią i jej mężem rozbłysły światła sztucznych ogniu.

Para zatańczyła pierwszy taniec, a wokół unosiły się obłoki sztucznego dymu. Miał on nie tylko podkreślać grację nowożeńców, ale też ukryć błędy w tańcu. Sylwia ćwiczyła układ z partnerem i dla obojga moment ten był nieco stresujący.

Dym jak wiemy chowa wszystkie nieporadne kroki. Mój Łukasz nie umie tańczyć i niestety to było widać, ale był śmiech i naprawdę dobra zabawa – mówi nam Sylwia.

Na weselu nie zbrakło również niespodzianek, jak występ kolegi pary młodej, Mateusza Mijala. Sylwia Peretti zdecydowała się również na pokaz laserów, połączony ze sztucznymi ogniami. Zobaczcie poniższy skrót z tego pięknego wesela. Za wszystkie materiały wideo z tego wyjątkowego dnia odpowiadał Adam Poznański z “Poznanskivideostudio”.

Ślubna niespodzianka Sylwii Peretii dla męża

Sylwia Peretti przygotowała dla swojego męża niespodziankę i podczas wesela zaśpiewała dla niego utwór “Jego portret” z repertuaru Bogusława Meca, do którego tekst napisał Jonasz Kofta.

Oj kosztowało mnie to dużo nerwów, ale byłam wcześniej na próbie z zespołem i zapewnili mnie że daje radę, stąd decyzja – ok zrobię to! – powiedziała Sylwia.

O oprawę muzyczną podczas przyjęcia na weselu zadbał zespół Silver Night.

To jednak nie jedyny występ, jaki Sylwia Peretti dała tego wieczoru.

Dla mnie zaskoczeniem był BIS! Kiedy goście krzyczeli, że chcą jeszcze – zdradziła nam gwiazda “Królowych życia”.

Goście nie musieli długo prosić. Peretti zaśpiewała wtedy piosenkę “Kasztany” i choć w trakcie częściowo zapomniała słów, to występ tak jej się spodobał, że nie wie, czy nie zaśpiewa wkrótce czegoś jeszcze. Nie tylko Sylwia wystąpiła jednak na weselu. Gościom zagrał również Kordian Cieślik, który jest gwiazdą disco polo.

To jeszcze nie wszystko, czyli poprawiny

Po weselu para zorganizowała również poprawiny w ich przydomowym ogrodzie. Odbyły się one w namiocie rozstawionym w ogrodzie, który dodawał przyjęciu magii. Zespół z muzyką na żywo zastąpił tego dnia DJ, a świeżo upieczeni małżonkowie zapewnili gościom catering od “Jurek Catering”. Na zewnątrz stanął prosecco drink bar. Rozstawione były leżaki, strefy relaksu. Nowożeńcy włożyli bardziej swobodne ubrania, a Sylwia tego dnia spięła włosy.

Dominował kolor biały, wszystko również tonęło od jasnych kwiatów, białych obrusów, na drzewach oraz w całym ogrodzie były setki lampek.

Jak przyznała Sylwia, właśnie tego oczekiwała. Poprawiny w pełni wpisywały się w jej stylistykę.

Co Sylwia Peretti radzi przyszłym pannom młodym?

Zróbcie ten ślub dla SIEBIE, nie dla mamy, babci czy sąsiadki. Im więcej Was w tym dniu, tym będzie piękniej, nawet jak coś nie wyjdzie. Nawet jeśli nie będzie tak, jak byście sobie to wymarzyli. Ważne żebyście zapamiętali emocje, jakie są z Wami w tym dniu. Kwiaty zwiędną, goście sobie pójdą a przed Wami całe życie!

Dyskusja

Przeczytaj podobne wpisy o tej samej tematyce