Winter Sale

Zgubiony pierścionek zaręczynowy i ślub w 3 tygodnie?

Prowadząca wiele projektów, jednocześnie instruktorka jazdy konnej Karolina Ferenstein – Kraśko spotkała się ze mną, co bardzo mnie cieszy, ponieważ wcześniej niechętnie rozmawiała na temat swojego życia prywatnego. Poruszyłyśmy temat poznania się Karoliny z jej mężem dziennikarzem, Piotrem Kraśko. Udało mi się dowiedzieć, dlaczego Piotr oświadczał się dwa razy oraz jak wyglądał ich ślub i wesele. Co czeka na Was w najbliższym odcinku? Dużo ciekawych kwestii z ich życia oraz kilka mądrości, które przekazali moi goście.

Średni początek, czyli Karolina jest wymagającym nauczycielem

Początki znajomości Karoliny i Piotra Kraśko nie były łatwe szczególnie dla tego pana. Ich relacja rozpoczęła się na zasadzie uczeń – instruktor, gdzie tym drugim była Karolina. Piotr bardzo chciał nauczyć się jeździć konno – jak wspomina jego żona.

Najczęściej, gdy on się już za coś bierze to zaraz jest w tym dobry. W tym przypadku na początku nie było tak kolorowo. Z drugiej strony była jeszcze Karolina, która nie odpuszcza i  nie pobłaża swoim uczniom. O dziwo, właśnie taka wybuchowa mieszanka sprawiła, że są tu, gdzie są. Połączyła ich pasja do koni. W pewnym momencie zaczęli się przyjaźnić, a następnie naturalnie przeradzało się to uczucie w miłość..

Wspólny wyjazd do Stanów

Miłość tej pary kwitła, w związku z czym Piotr postanowił się oświadczyć. Zaproponował wyjazd do Stanów Zjednoczonych, gdzie miał dostać zlecenie służbowe. To tam chciał rozpocząć układanie sobie wspólnego życia. Karolina pod wpływem pozytywnych emocji i euforii się zgodziła. Postanowiła zostawić wszystko i z nim jechać. Natomiast w tym samym czasie stało się coś, na co czekała całe życie. Pojawiła się dla niej życiowa szansa na spełnienie jednego z największych marzeń, jednak to wiązało się z pozostaniem w Polsce. Decyzja, którą podjęła mocno wpłynęła na ich przyszłość i umocniła ich związek? Co zrobiła Karolina i jak na to zareagował Piotr? Tego będziecie mogli się dowiedzieć, oglądając moją rozmowę z bohaterką tych wydarzeń.

Awaria transportu ślubnego

Gdy po życiowych perturbacjach Piotr i Karolina postanowili się pobrać i rozpoczęli przygotowania do ślubu, on dostał kolejne zlecenie w Stanach… Tym razem zdecydowanie wyjazd miał trwać krócej, jednak z wszystkimi przygotowaniami do ceremonii Karolina została sama. W zaistniałej sytuacji pomagała jej mama i między innymi dzięki temu panna młoda dała radę. Wszystko odbywało się na ,,wariackich papierach”, ale jak zdradziła mi Karolina – tacy oni już są, tak funkcjonują i inaczej być nie mogło.

Do ślubu młoda para miała jechać konno. On pierwszy z gośćmi, ona nieco później ze swoim tatą. Jednak zmiana siodła nie spodobała się zwierzęciu, z którym Karolina zdobywała przeróżne trofea i odmówił on jej dalszej podróży. Goście łącznie z Panem młodym czekali ponad 30 minut, nie wiedząc co się dzieje! Finalnie młoda dotarła na tym samym koniu i wszystko się udało. O szczegółach tej sytuacji  i wielu innych ciekawych wątkach relacji z Piotrem dowiecie się z najbliższego odcinka „Ślubów Gwiazd”.

Ta rozmowa była niesamowicie pouczająca i zaskakująca, dlatego serdecznie zapraszam Was do oglądania.

Czytaj także: Vin Diesel poprowadził do ołtarza córkę zmarłego Paula Walkera

aplikacja Izabeli Janachowskiej

Dyskusja

Przeczytaj podobne wpisy o tej samej tematyce