Upominiki Świąteczne WeddingDream.Shop

Zamek Izabeli, ortopedyczne buty i znikający ludzie, czyli sesja mojej kolekcji w Hiszpanii!

Sesja nowej kolekcji sukien ślubnych w Hiszpanii. Zwieńczenie moich zawodowych marzeń, wspaniała pogoda, krajobrazy, pyszne jedzenie, czy aby tylko…? Jeśli chcecie wiedzieć, czym zaskoczyły nas uliczki słonecznej Marbelli i jakie niespodzianki spotkały nas na planie zdjęciowym, zapraszam Was do artykułu.
Izabela Janachowska

Sesja zdjęciowa sukien ślubnych Izabela Janachowska Wedding Dream

Wielokrotnie opowiadałam Wam, że przygotowanie i organizacja sesji zdjęciowej to naprawdę dużo pracy. Najpierw poszukiwanie inspiracji i praca koncepcyjna, później wybór modelek, miejsca sesji, omówienie scenografii, makijażu i fryzur ze specjalistami… No nie jest to łatwe.

Do tej pory sesje moich kolekcji odbywały się w studiu i w urokliwym pałacu pod Warszawą. Zdjęcia plenerowe marzyły mi się już od dawna i w ubiegłym roku byłam o krok od realizacji tego marzenia – planowałam sesję nad jeziorem Como we Włoszech, jednak wtedy COVID pokrzyżował moje plany.

Nie mogłam pozwolić, żeby wydarzyło się to po raz drugi i kiedy zdecydowaliśmy z mężem, że czerwiec spędzimy w słonecznej Hiszpanii wiedziałam, że to jest właśnie szansa na spełnienie mojego marzenia. I tak, tydzień po naszym przylocie do Marbelli (do której, wbrew temu, co piszą niektóre portale plotkarskie polecieliśmy razem z Chriskiem), dołączyła do nas ekipa z Polski: mój beauty team, fotograf, operatorzy, obsługa planu i na dwa dni zapomniałam o tym, że jestem na urlopie. 

Pałac Izabeli – Przypadek, a może przeznaczenie…

Pierwszą lokalizacją, która posłużyła za tło do sesji moich sukien ślubnych był przepiękny Zamek Colomares. Znalazłam go w sieci i dosłownie się zakochałam, ale pomyślałam, że być może to niejedyne takie miejsce w okolicach Marbelli.

O pomoc w znalezieniu przestrzeni, które stanie się tłem sesji poprosiłam więc moją redakcję, ale ich propozycja była dokładnie taka sama – Castillo de Colomares. Nie zniechęciło mnie to w dalszych poszukiwaniach i zapytałam o radę znajomą, która w Marbelli mieszka od kilku lat. Odpowiedź? Castillo de Colomares.

To musiało być przeznaczenie i chyba rzeczywiście było, bo okazało się, że jedna z części zamku nazywa się… pałac Izabeli. 

Kiedy przyjechaliśmy na miejsce utwierdziłam się w przekonaniu, że to był naprawdę najlepszy wybór. Piękne, zabytkowe mury, zachwycająca przestrzeń – to było to! Pojawił się tylko jeden, malutki problem. Jaki?

Powiedzieć, że kwestie logistyczne są bardzo istotne przy organizacji sesji zdjęciowej, to tak jak nic nie powiedzieć. Kiedy organizujemy sesje w studiu, czy hotelu mamy do dyspozycji zaplecze: garderobę, wieszaki, lustra… Muszę Wam mówić, że w ruinach zamku trudno o taką przestrzeń? Dodajmy do tego fakt, że obiekt w czasie sesji był otwarty dla zwiedzających… Właściwie stanowiłam dla turystów dodatkową atrakcję. 

Marzenie z młodzieńczych lat, czyli co na sesji robiły ,,ortopedyczne buty”?

Cały dzień w szpilkach w miejscu, co tu dużo mówić, nieprzystosowanym do tego typu akrobacji? No way! Postawiłam więc na buty, które w takich warunkach dadzą mi stabilne wsparcie… trampki na koturnie. Białe, żeby pasowały do sukien ślubnych ;). To jednak nie był jedyny powód…

Skąd u mnie taki sentyment do tego obuwia i dlaczego właściwie nazywam je ortopedycznymi ? Zobaczcie sami!

Trójkąt bermudzki w Esteponie…, czyli gdzie podział się mój zespół?

Kolejnego dnia udaliśmy się do malowniczej Estepony i tam właśnie spełniłam swoje marzenie, o którym już Wam wspomniałam – sesja w przepięknych zaułkach hiszpańskiej starówki. Kręte uliczki, obłożone piaskowcem budynki, kwiaty w intensywnych kolorach i błękit nieba – to idealne tło dla sukien z mojej kolekcji. Ponieważ sesja odbywała się w biegu, miejsca na przebranie po prostu nie było, więc za poszewką na kołdrę, którą Wojtek dzielnie mnie osłaniał, zmieniałam stylizacje na środku ulicy… 

Problem? Tylko jeden… znikające osoby z ekipy. Chciecie wiedzieć, co stało się z członkami mojego zespołu? Odpowiedź w poniższym video!

Suknie ślubne z najnowszej kolekcji już dostępne w Concept Store

Efekty sesji zobaczycie już niebawem, ale obserwując to, co działo się na Instagramie, kiedy pokazywałam Wam kulisy naszej pracy wiem, że suknie z najnowszej kolekcji bardzo przypadły Wam do gustu, co oczywiście bardzo mnie cieszy.

Do Hiszpanii zabrałam ze sobą 9 sukien, jednak w Concept Store znajdziecie o wiele więcej modeli – z najnowszej, ale też z poprzednich kolekcji. Są tam suknie dla uroczych tradycjonalistek, nowoczesnych księżniczek i zakręconych romantyczek.

Kiedy tworzyłam to miejsce i kolejne kolekcje sukien ślubnych założyłam, że mój Concept Store będzie spełniał marzenia wszystkich panien młodych, niezależnie od ich stylu, figury, wieku, czy upodobań. Jeśli szukasz tej jednej, najważniejszej sukni ślubnej – koniecznie zadzwoń i umów się na dogodny dla Ciebie termin. Pamiętaj też, że na miejscu znajdziesz nie tylko kreacje dla przyszłej panny młodej, ale także dla pana młodego, ich rodziców, świadków i wszystkich, którzy chcieliby w tak wyjątkowym dniu wyglądać i czuć się zjawiskowo.

A oto przedsmak kolekcji, która czeka na Was w moim salonie!

Izabela Janachowska Concept Store

Jak było? Pięknie… i trudno. O szczegółach opowiadam w materiale, który mogliście już zobaczyć na moim kanale na YouTube – jeśli jeszcze go nie widzieliście, możecie nadrobić zaległości:

Dyskusja

Przeczytaj podobne wpisy o tej samej tematyce