Wasze śluby — Natalia wyszła za mąż na Mauritiusie!

Kolejna historia z serii Wasze Śluby jest naprawdę wyjątkowa! Jesteśmy przekonani, że relacja z najważniejszego dnia Natalii i Czesława ujmie Was tak bardzo jak relacje z najważniejszego dnia Agnieszki, Pauliny, NataliiRomyNiki.

W końcu kto z Was słyszał o ślubie na egzotycznej wyspie udzielonym przez… polskiego księdza?

Przed Wami historia pary, która mimo trudnej sytuacji w życiu, zorganizowała uroczystość swoich marzeń!

Zobacz także: Wesele w stylu tropikalnym

Co roku planowaliśmy jakieś wakacje w oparciu o zwiedzanie i w lipcu 2017 polecieliśmy na 3 tygodnie do Tajlandii.

Tam mój już mąż postanowił się oświadczyć — na klifie na wyspie Koh Lanta.

Powiedział, że za ślub odpowiadam ja…

Gdy wróciliśmy zaczęłam powoli oglądać i czytać rożne treści dotyczące planowania ślubu.  Później zaszłam w ciążę… Niestety straciłam ją i to było jakoś w listopadzie 2017 roku.

Wtedy mieliśmy okres, który tak naprawdę tylko nas umocnił.

Po paru miesiącach i wielu rozmowach stwierdziliśmy, że chcemy inny ślub. Było tak poniekąd ze względu na nasze rodziny, które nie do końca dobrze żyją ze sobą (nasi rodzice są rozwiedzeni, aczkolwiek nie utrzymują najlepszych relacji).

Stwierdziliśmy, że to ma być nasz dzień — bez stresu i zastanawiania się czy wszystko pójdzie ok, czy nikt się nie pokłóci i nie nabroi czegoś na naszym ślubie.

Przypomnieliśmy sobie o ślubie na Dominikanie, który widzieliśmy i zaczęło się szukanie biur zajmujących się organizacją tego typu ślubów.

Pisaliśmy, dzwoniliśmy i pytaliśmy o oferty. Pierwszy wybór padł na Seszele, ale oferta wyszła zdecydowanie za droga. Szukaliśmy dalej i ja natrafiłam na Mauritius.

Zaczęłam czytać więcej, interesować się i przede wszystkim zależało mi na ślubie kościelnym.

A tam nie dość że egzotyka, to i polski ksiądz! ? Decyzja zapadła. 

Zobacz także: Kierunek – Mauritius!

Wszystkie niezbędne papiery do ślubu cywilnego załatwiło biuro, a do ślubu kościelnego pewna Polka mieszkająca na wyspie. 

Szczerze? Był to najpiękniejszy dzień, a raczej 2 dni naszego życia! Ślub bez stresu i obaw o cokolwiek.

A rodzina… no cóż — większość zrozumiała i sami stwierdzili, że zrobiliśmy coś wspaniałego.

17 września mija nam pierwszy rok i… czekamy na naszego synka, który ma się urodzić już za 6 tygodni! Mamy swój happy end.

Jeżeli Wy również pragniecie pochwalić się relacją z Waszego ślubu i weselaszczegóły znajdziecie tutaj. Czekamy na Wasze wiadomości!

https://www.instagram.com/p/BzTLg2yIz9J/

Dyskusja

Przeczytaj podobne wpisy o tej samej tematyce

Wedding Dream – Izabela Janachowska – Jabłońska
Copyright 2014 – 2021