Targi Ślubne 9.10.2022 PGE Narodowy

Rząd pogrzebie Twoje wesele! Rozmowa z biznesmenem

krzysztof jabłoński o branży ślubnej

Dosłownie przed chwilą zakończyła się konferencja Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego. Czy coś się zmieniło? Niestety, niewiele. Otwarto galerie handlowe, ale to właściwie wszystko. Hotele nadal są zamknięte, wciąż nie możemy się spotykać i świętować ważnych dla nas okazji. Nadal nie wiemy, co będzie ze ślubami w nadchodzącym roku.

Jak dziś wygląda branża ślubna? Gdybym chciała powiedzieć, że miniony rok był dla niej katastrofalny, to i tak, mam wrażenie, użyłabym dosyć łagodnych słów. Wiem też, że wiele par czekało na te magiczne liczby- 2020, jak to się skończyło, chyba wszyscy wiemy.

O trudnej sytuacji branży ślubnej, o tym, gdzie zostały popełnione błędy i jak można było ich uniknąć zapytałam mojego męża, Krzysztofa Jabłońskiego, który od lat z powodzeniem prowadzi przedsiębiorstwa, w tym te działające w branży weddingowej. W rozmowie, którą przeprowadziliśmy opowiedział mi o rozwiązaniach, które jego zdaniem uratowałyby śluby.

Szkoda, że rządzący nadal nie rozumieją, że to nie wesela same w sobie są zagrożeniem, a pojawienie się na uroczystości osoby zakażonej koronawirusem. Sposobów na to, żeby nie dopuścić do takiej sytuacji (lub przynajmniej maksymalnie ograniczyć ryzyko) jest naprawdę wiele, jednak Rząd wybrał z jakiegoś powodu ten najgorszy. No cóż.

Rozumiem, że politycy, którzy utrzymują się przecież głównie z pieniędzy podatników nie muszą rozumieć zasad, które rządzą wolnym rynkiem, może dlatego warto oddać zarządzanie gospodarką w ręce osób, które od wielu lat prowadzą w tym kraju z powodzeniem ogromne przedsiębiorstwa, zamiast zatrudniać na wysokich stanowiskach ludzi świeżo po studiach z niskimi kwalifikacjami, za to, z pewnością, wysokimi koneksjami.

Odwołane wesela! Gdzie popełniony został błąd?

Kiedy w marcu ubiegłego roku publicznie powiedziałam, że sugeruję przełożenie wszystkich ślubów zaplanowanych do końca maja 2020 roku na forach i portalach plotkarskich zawrzało.

Pomijając już przekręcanie moich słów, odsądzano mnie od czci i wiary, pisano, że zwariowałam i chce pogrążyć branżę ślubną. Naprawdę ktoś myśli, że mogłabym chcieć zniszczyć branżę, którą od wielu lat współtworzę i, co staram się pokazywać na każdym kroku, szczerze kocham?

Wtedy jednak czułam, że ten czas będzie potrzebny na to, żeby wypracować rozsądne zasady walki z pandemią, które w tej nowej rzeczywistości pozwolą na organizację bezpiecznych przyjęć.

Później, w maju 2020 roku przygotowałam rekomendacje, które moim zdaniem dawały szansę na to, aby wesela nadal się odbywały. I znowu wylało się na mnie morze hejtu. Komentarze, że nie mam pojęcia o realiach to najłagodniejsza wersja tego, co przez kilka tygodni musiałam czytać w sieci.

Bo testy są drogie, nikogo na nie nie stać i ta propozycja nie pomoże, a pogrąży branżę ślubną. No cóż. Nie wiem, czy jest coś, co może zaszkodzić branży bardziej niż wielomiesięczny lockdown.

Zamknięcie biznesów nie rozwiązuje problemu

Branża hotelarska, gastronomiczna, eventowa, ślubna, czy rozrywkowa są na skraju wytrzymałości. Kolejne firmy upadają, bo z dnia na dzień, przez chaotyczne działania rządu, tracą płynność finansową.

Jak deklarują sami przedsiębiorcy, nie liczą już nawet na pomoc ze strony polityków, wystarczy, że stworzą im warunki, w których będą mogli prowadzić swoje biznesy i żyć.

Rząd nam nie pomaga, ale też żadnej pomocy nie oczekuję. Chcę jednak, żeby przestał nas okradać. Ze składek ZUS za pracowników, dla których nie ma pracy, koncesji za alkohole, których nie możemy sprzedać

Grzegorz Durtan, właściciel browaru Deer Bear i restauracji BAZA z Torunia (cytat za onet.pl)

Podobnie jest w branży hotelowej. Zamknięcie z dnia na dzień hoteli to najgorsze, co mogło przyjść do głowy rządzącym, co więcej decyzja ta wydaje się być kompletnie nieracjonalna.

W większości miejsc na świecie hotele są otwarte nie tylko dla rodzimych turystów, ale także dla tych zagranicznych (oczywiście w ramach ustalonego reżimu sanitarnego). Warunek? Przy wjeździe do kraju należy okazać negatywny test na COVID-19.

Takie rozwiązanie wprowadziły nie tylko bogate kraje, jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, ale także te popularne turystyczne kierunki. Żeby wjechać do Egiptu wystarczy wykonać na lotnisku test. Cena? 30$.

Czy testy na koronawirusa są rzetelne?

Z jakiego powodu w Polsce jest inaczej? Skoro negatywny test na COVID-19 upoważnia do zwolnienia z kwarantanny, dlaczego nie jest respektowany w innych sytuacjach? Czyżby tracił na wiarygodności?

Inna sprawa, że na arenie międzynarodowej pod względem wykonanych testów jesteśmy zdecydowanie bliżej Ukrainy i Bułgarii, niż światowych potęg, do których Rząd miewa odwagę pretendować.

COVID-19 - liczba wykonanych testów, wykres wedding dream

Właściciele hoteli zgodnie deklarują, że chętnie daliby swoim klientom, którzy planują u nich dłuższe pobyty zniżkę w wysokości ceny testu, bo to umożliwiłoby im utrzymanie swojego biznesu. Lockdown sprawił, że zostali pozbawieni możliwości zarabiania- z dnia na dzień. Bez uprzedzenia, bez planu, bez informacji, czego mogą się spodziewać.

Gdyby zamiast iluzorycznej pomocy w postaci kolejnych tarcz Rząd refundował testy dla hotelowych gości i dzięki temu dał możliwość zarabiania przedsiębiorcom z całą pewnością dziś gospodarka nie stałaby na skraju kryzysu. Kto ma w tym interes?

Sytuacja właścicieli i pracowników gastronomii, pubów, restauracji, barów jest tragiczna. A to dziesiątki tysięcy osób. Co więcej, to jest jak przewracające się kostki domina. Kiedy puby nie kupują piwa, browary, cydrownie czy winiarnie też nic nie sprzedają. Dalej są dostawcy sprzętu, surowców, maszyn.

Przemek Iwanek, bloger (cytat za onet.pl)

Nielogiczne działania Rządu

Ostatnio będąc z rodziną w Zakopanem wybrałam się na Kasprowy Wierch. Nie było problemu z wjechaniem na szczyt kolejką, gdybym jednak próbowała z niego zjechać na nartach to problem by się pojawił, bo, według polityków, właśnie wtedy mogłabym zarazić się wirusem. Jeśli w trakcie podróży, także tych służbowych, w trasie zepsuje się auto, to pozostaje chyba tylko nocleg na dworcu, bo hotele są przecież nieczynne.

  • Z jakiego powodu mamy uwierzyć, że koronawirusem nie zarazimy się w kościele, sklepie, czy komunikacji miejskiej, a w trakcie wesela już tak?
  • Dlaczego telewizje mogły zorganizować Sylwestra z udziałem, jak deklarowali, przebadanych statystów, a takie samo rozwiązanie w trakcie wesel nie wchodzi w grę?
  • Jak długo Rząd będzie wprowadzał nielogiczne restrykcje, których obejście zajmuje chyba mniej czasu niż ich stworzenie?

Właśnie dowiedzieliśmy się, że do 14 lutego nic się nie zmieni. Uroczystości rodzinne ograniczone do 5 osób, zamknięte restauracje, hotele… I jak zwykle brak konkretów.

Ani informacji kiedy restrykcje związane z pandemią zostaną złagodzone, ani jak będzie wyglądała sytuacja w dalszej perspektywie. Rząd przyjął metodę przedłużania lockdownu co dwa tygodnie.

Zagrożenia wynikające z lockdownu, czyli upadek biznesów

Utrata płynności finansowej, a co za tym idzie, upadłość w szybkim tempie doprowadzić może do jednego- wykupienia za bezcen nieruchomościaktywów należącego do upadających przedsiębiorstw przez zagraniczne fundusze kapitałowe. Czy do tego chcemy doprowadzić? Czy mimo deklaracji wsparcia rodzimego biznesu Rząd próbuje się przyczynić do sprzedaży polskiego mienia?

Trudno się też dziwić przedsiębiorcom, którzy mimo obostrzeń związanych z pandemią zdecydowali się uruchomić swoje biznesy. Rozumiem nagłą popularność Polskiego Związku Przeciągania Liny i pojawienie się nowego zawodu- testera jedzenia. Niejasne i chaotyczne działania rządzących skłaniają do obchodzenia nieżyciowych przepisów nie tylko obywateli, ale także, jak pokazał przykład minister Emilewicz, również ich samych.

Jest jeszcze czas, żeby ratować branżę ślubną!

Branża turystyczna została kompletnie pogrążona działaniami polityków. Za jakiś czas niektórzy przedsiębiorcy zdołają pewnie odbudować swoje biznesy, fakt jest jednak taki, że to krótkowzroczność rządzących doprowadziła do tego kryzysu. Zamknięcie hoteli na święta i ferie to jeden z ostatecznych ciosów, który można było wymierzyć w tę gałąź gospodarki.

Cały czas mamy jednak szansę, żeby uratować branżę ślubną. Do sezonu pozostało kilka miesięcy, jednak czas najwyższy, żeby podjąć jakieś decyzje i wyznaczyć kierunki, tak, aby w kwietniu, czy maju, kiedy wesela na dobre się rozpoczną wszyscy wiedzieli czego mogą się spodziewać.

Na wesele z testem na koronawirusa

Negatywny wynik testu na obecność COVID-19 pozwala wejść na pokład samolotu linii lotniczych wjechać na terytorium wielu państw (co bez niego jest niemożliwe lub skutkuje koniecznością odbycia kwarantanny). Od kilku dni również w Polsce kwarantanna po powrocie do kraju nie będzie obowiązkowa, jeśli obywatel podda się testowi i otrzyma wynik negatywny.

Od prawie roku powtarzamy, że testy na koronawirusa mogą być także szansą dla branży ślubnej! Wielokrotnie podkreślaliśmy, że jeśli na weselu wszyscy będą zdrowi, to nie ma znaczenia, czy będzie się na nim bawiło 50, 100, czy 500 osób, bo nikt dla nikogo nie będzie stanowił zagrożenia.

Jeśli umożliwimy organizacje wesel pod warunkiem, że wszyscy uczestnicy wesela przedstawią negatywny wynik testu lub zaświadczenie o szczepieniu to przynajmniej część z nich będzie mogła się odbyć zgodnie z planem. A to ogromna szansa zarówno dla Państwa Młodych i ich rodzin, jak i dla całej branży ślubnej.

Wśród głosów na nie, oprócz pytania, co zrobić, jeśli okaże się, że ktoś z bliskich jest chory, pojawiają się też wątpliwości co do tego, kto miałby ponieść koszty dynamicznie zmieniającej się liczby gości.

Zrobienie testu ma sens maksymalnie 48 godziny przed weselem, więc w praktyce ostateczną liczbę gości będzie można potwierdzić nie wcześniej niż 36 godzin przed uroczystością, a prawdopodobnie nawet później.

Kto zatem ma zapłacić za niewykorzystane talerzyki w przypadku pozytywnych wyników testu? Państwo młodzi? Sala weselna? Kluczowym hasłem może się tu okazać słowo kompromis…

Szczepienia na COVID-19 naszą szansą na powrót tradycyjnych wesel

Podkreślam że nie namawiam nikogo do szczepień na koronawirusa. Rozumiem, że jest to bardzo indywidualna decyzja, a przyjęcie preparatu jest osobistą sprawą każdego dorosłego człowieka. Wydaje mi się jednak, że, mimo sceptycznego podejścia ogromnej części społeczeństwa do programu szczepień, mogą się one stać jedyną szansą na wesela w formie, jaka jeszcze w 2019 roku była dla nas standardem.

Jeśli wierzyć w zapewnienia producentów szczepionek, są one nie tylko maksymalnie jak to możliwe bezpieczne dla organizmu, ale wykształcają także odporność na mutacje wirusa, które, wiemy to już z dostępnych badań są nie mniej groźne niż pierwotna wersja.

szczepienie na koronawirusa

Już samo szczepienie pracowników ochrony zdrowia, seniorów i osób, których choroby współistniejące znacząco zwiększały ryzyko ostrego przebiegu koronawirusa sprawi, że nasi najbliżsi najbardziej narażeni na zachorowanie będą bezpieczni, a to, głęboko w to wierzę, nadal jest dla Was, przyszłych Par Młodych, wartością absolutnie nadrzędną.

Brak zaufania do programu szczepień

Od jakiegoś czasu mówi się, że szczepienia mogą być naszą szansą na powrót do normalności. Na początku stycznia pisałam Wam o proponowanych przez rząd działaniach i udogodnieniach dla tych, którzy zdecydują się zaszczepić, jednak wciąż czekamy na konkrety.

Co z ozdrowieńcami? Dlaczego jasne wytyczne nie zostały przygotowane wiele miesięcy temu? Przecież od dawna było wiadomo, że wprowadzenie szczepionki na rynek jest kwestią czasu.

Rozumiem frustracje i rozżalenie tych, którzy w te obietnice i deklaracje już nie wierzą. Wiele razy byliśmy wodzeni za nos przyjmując za dobrą monetę nie zawsze zrozumiałe działania Rządu, stąd i do programu szczepień podchodzimy sceptycznie.

liczba osób zainteresowanych szczepieniem na covid-19

Mimo kolejnych mniej lub bardziej udanych kampanii marketingowych wciąż ponad 50% ankietowanych deklaruje, że nie zaszczepi się przeciwko COVID-19.

To dramatycznie zły wynik, bo wirusolodzy na każdym kroku podkreślają, że dopiero na poziomie 70% zaszczepionych na koronawirusa osób wykształcimy odporność stadną w społeczeństwie.

Jeśli jednak Rada Ministrów dotrzyma słowa i szczepienie oznaczałoby złagodzenie obowiązujących obostrzeń, w tym, oczywiście, nieuwzględnianie zaszczepionych osób w obowiazujących limitach gości, to aż 40 % osób deklaruje, że zmieniłoby swoją decyzję dotyczącą szczepienia.

wpływ szczepień na organizację wesel ankieta

Dlaczego jesteśmy tak sceptyczni co do programu szczepień? Przykro przyznać, ale oprócz obaw związanych z ewentualnymi skutkami ubocznymi, jakie może wywołać preparat, również organizacja akcji szczepień pozostawia wiele do życzenia.

Na niedawnej konferencji prasowej zapowiedziano, że Rząd zmierza do szczepień 3-4 milionów Polaków miesięcznie, jednak, póki co jesteśmy dalecy od osiągnięcia tego pułapu.

W chwili obecnej dziennie szczepi się około 30 000 osób, co oznacza, że do osiągnięcia punktu, w którym jako społeczeństwo nabędziemy odporności stadnej (czyli chwili, w której zaszczepionych zostanie 70% społeczeństwa) potrzeba nam 2,5 roku! Tak odległy termin sprawia, że wiara w skuteczność i zasadność programu spada. I nic dziwnego.

Dla porównania- w Izraelu szczepi się obecnie około 150 000 osób dziennie, przez co stał się on liderem na świecie. Władze Izraela poinformowały wczoraj, że współczynnik reprodukcji wirusa (R) spadł z 1,3 do 0,99. Warto dodać, że jeśli współczynnik wynosi mniej niż 1, to oznacza, że pandemia wygasa.

W ciągu niewiele ponad miesiąca zaszczepionych zostało 25% obywateli Izraela. Dziś jest to już 45%. Jak dane wyglądają w Polsce? Czy, mimo zapewnień Rządu, że już niedługo zaszczepimy medyków, seniorów i osoby z chorobami współistniejącymi rzeczywiście tak jest? W chwili obecnej zaszczepionych zostało zaledwie 2,4% Polaków… Trudno nazwać to zawrotnym tempem.

Liczba szczepień wykres wedding dream

Planujmy wesela!

Rozumiem, że w obecnej sytuacji motywacja i chęci do jakichkolwiek działań związanych z organizacją ślubu i wesela oscyluje w okolicach zera. Niepewna sytuacja, brak informacji i wizja niepowodzenia skutecznie odbiera radość, która w tak ważnych chwilach powinna Wam towarzyszyć.

Chciałabym Was jednak zachęcić, aby nie zrażać się pandemią i rozpocząć planowanie, nawet jeśli uroczystość trzeba będzie przełożyć. Przygotowania do ślubu i wesela to jeden z najpiękniejszych okresów Waszego życia i nie pozwólcie, aby został on Wam odebrany przez COVID-19.

Czy przyjęcia plenerowe okażą się szansą na normalność?

Kapryśna, niepewna pogoda przez lata była głównym czynnikiem, który powstrzymywał młode pary od organizacji plenerowych przyjęć weselnych. Nie dziwie się- deszcz w dniu ślubu pokrzyżował także nasze plany, z drugiej jednak strony od kilku lat pogoda latem naprawdę przyjemnie nas zaskakuje.

Takie plenerowe przyjęcia mogą się okazać kolejną szansą dla Państwa Młodych aby w tym wyjątkowym dniu dzielić się radością ze wszystkimi bliskimi. Na zewnątrz łatwiej o zachowanie dystansu społecznego, a otwarta przestrzeń zdecydowanie utrudnia transmisję wirusa. Może więc warto rozważyć organizację uroczystości pod chmurką?

wesele plenerowe w czasie pandemii

Jedno jest pewne- bez decyzji, informacji i wytycznych nie uda nam się pójść dalej.

Dyskusja

Przeczytaj podobne wpisy o tej samej tematyce