#ProtestKobiet

WeddingDream to marka, w której pracują głównie kobiety: dziewczyny, narzeczone, żony. Są wśród nas mamy i przyszłe mamy, są też takie, które mają trudne i smutne doświadczenia związane z ciążą. Różnimy się między sobą stylem życia, marzeniami, czy celami. Łączy nas pasja do ślubów i sprzeciw wobec tego, co dzieje się w naszym kraju.

Do tego wpisu zainspirowała nas nasza Redaktor Naczelna, która w poruszający i precyzyjny sposób nazwała obawy, które zrodziły się w naszych głowach. To ważny głos w dyskusji, którą od kilku dni toczy się na oczach nas wszystkich.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Kiedy robiłam to zdjęcie wiedziałam, że noszę pod sercem zdrowego chłopczyka, którego spotkam za kilka tygodni. Czułam radość i spokój- najwspanialsze, co może czuć kobieta w takiej sytuacji. Pierwszą ciążę straciłam i mimo, że zapewniano mnie, że tak się zdarza i nie ma w tym mojej winy do dziś czuję w sercu żal i tęsknotę. Nie wiem, co bym zrobiła, gdybym się dowiedziała, że moje dziecko umrze w bólu chwilę po narodzinach. Nie wiem, czy poradziłabym sobie z ogromem cierpienia. Nie wiem, czy w przypadku ciąży zagrażającej mojemu życiu podjęłabym ryzyko, że mój synek wychowywał się będzie bez mamy, ale wiem, że chciałabym mieć wybór. Nie można nikogo zmuszać do bycia bohaterem, a właśnie to próbują zrobić rządzący. Delegalizacja aborcji z powodów eugenicznych to kolejny krok w stronę totalitaryzmu, przejęcia kontroli nad ciałami i umysłami obywateli. Ta decyzja uderza jednak najbardziej w najbiedniejszych, kobiety które nie mogą sobie pozwolić na wyjazd do cywilizowanych krajów, w których rozumie się, że tak trudnego wyboru każdy musi dokonać sam, w zgodzie z własnym sumieniem. To przerażajace w jakim kraju, w jakich czasach przyszło nam żyć. #UrodziszBoJaTakMowie #powiedzkomus #wyroknakobiety

Post udostępniony przez  Izabela Janachowska (@izabelajanachowska)

“Nie można nikogo zmusić do bycia bohaterem…”

Wbrew temu, co uważają aktywiści pro life tym tekstem nie opowiadamy się za aborcją. Jesteśmy dalekie od tego, żeby narzucać komuś nasze poglądy w tak ważnych sprawach. Wiemy, że takie decyzje należy podejmować w zgodzie ze sobą i z własnym sumieniem, że człowieczeństwo, religijność, czy duchowość może mieć różne aspekty. Jedyne, o co walczymy, to możliwość dokonania wyboru.

Warto zaznaczyć, że decyzja, którą w czwartek podjął Trybunał Konstytucyjny nie skazuje na cierpienie wyłącznie kobiet. Ze skutkami decyzji urzędników będą musieli się mierzyć także nasi partnerzy, rodzice, bliscy. To nie jest tylko nasza walka. Ona dotyczy nas wszystkich.

Opiekuńcza rola państwa

W całej dyskusji pomija się też jeden, bardzo istotny aspekt, który w swoim zdaniu odrębnym zgłoszonym do wyroku podkreślił sędzia profesor Piotr Pszczółkowski

Przecież konstytucja daje gwarancję ochrony życia także kobiety, matki, jej zdrowia psychicznego i planów życiowych. To w dzisiejszym orzeczeniu Trybunału całkowicie, mam wrażenie, umknęło

prof. Piotr Pszczółkowski

Żyjemy w kraju, w którym podstawowa opieka zdrowotna pozostawia wiele do życzenia. Na wizytę u specjalisty trzeba czekać kilka, a nawet kilkadziesiąt lat. O zdrowie psychiczne nikt nie dba, bo nie ma na to czasu ani środków.

Trybunał całkowicie marginesowo potraktował dobro kobiet, w ogóle nie wziął pod uwagę wpływu nieodwracalnych uszkodzeń płodu na ich psychikę. Nie na to godziły się kobiety, decydując się na zajście w ciążę. Część z nich decyduje się tę ciążę donosić, jednak dla części okaże się to wysiłkiem nie do udźwignięcia

prof. Piotr Pszczółkowski

I to właśnie w tej rzeczywistości proponuje, a właściwie nakazuje się nam rodzić dzieci z nieodwracalnymi wadami. Dzieci, które nierzadko chwilę po urodzeniu umrą w ogromnych cierpieniach, a my zostaniemy pozostawione z tą traumą i bólem sami sobie.

Ta kobieta też ma pełne prawo domagać się od państwa ochrony zdrowia, nie może być uprzedmiotowiona, traktowana jako środek do realizacji konstytucyjnej roli rodziny. Godność kobiety nie jest mniej doniosła niż ochrona życia poczętego.

prof. Piotr Pszczółkowski

Cios dla najbiedniejszych

Każdy, kto choć w podstawowym stopniu wie, jak funkcjonuje społeczeństwo rozumie też, że wydany wyrok nie wyeliminuje aborcji, tylko uczyni ją niebezpieczną. Te z nas, które mają wsparcie bliskich i sytuację finansową pozwalającą na wyjazd do cywilizowanego kraju skorzystają z pomocy w miejscu, gdzie rozumieją ciężar i trudność tej decyzji. Na koniec pozostanie im uregulować rachunek i starać się wrócić do normalności, o ile to w ogóle możliwe. Niestety nie wszystkie kobiety są tak uprzywilejowane. Te, które pochodzą z najbiedniejszych rodzin sięgną po niebezpieczne, zagrażające ich życiu i zdrowiu metody, a wówczas, kto wie. Może już nigdy nie zostaną matkami.

Na koniec jeszcze raz, żeby nikomu nie umknął wydźwięk tego tekstu. Nie chodzi nam o aborcje. Chcemy mieć prawo wyboru.

Przeczytaj podobne wpisy o tej samej tematyce

To również cię zainteresuje

Strajk Kobiet!

W związku z obecną sytuacją kraju my, redakcja Wedding Dream przyłączamy się do Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Dziś nie mamy dla Was porad, ani inspiracji. Zapraszamy jutro!

Czytaj więcej »

Wszelkie pytania, uwagi i propozycje dotyczące funkcjonowania serwisu
weddingdream.com
proszę kierować na adres: redakcja@weddingdream.com

Wedding Dream – Izabela Janachowska – Jabłońska | Copyright 2014-2019 | Polityka prywatności