Kiedy po raz pierwszy wypada nazwać teściową – mamą?

Odpowiedź na to z pozoru proste pytanie, jak już wielokrotnie pokazało życie po ślubie, okazała się być naprawdę trudna. W końcu to nie to samo mieć dobre relacje z rodzicami narzeczonej/narzeczonego, co nagle zacząć nazywać inną kobietę – mamą. Każdy z nas ma co do tego własne odczucia i absolutnie nie ma w tym nic złego. Mimo to warto wiedzieć, jak można i kiedy wypada zacząć zwracać się per „mamo, tato” do rodziców męża, żeby uniknąć niezręcznych sytuacji, a spotkanie przy kawie było obustronną sielanką, zamiast sceną z filmu „Sposób na teściową”.
kiedy nazwać teściową mamą

Ślub – moment, w którym rodzina się powiększa

Ślub to niezwykłe wydarzenie, które łączy nie tylko dwoje ludzi, ale również rodziny obu stron. I mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną, iż jest to naprawdę piękna chwila. W końcu każdy z nowożeńców „otrzymuje” niejako w prezencie obecność w jego życiu osób, które może zacząć traktować jak bliską rodzinę.

aplikacja

Zwykle młodzi zgodnie twierdzą, że z łatwością przychodzi im witanie w swoich kręgach ludzi, których od teraz nazywać będą ciocią, wujkiem, babcią czy dziadkiem. Największy moment zawahania, a u niektórych nawet mini zgrozy – tzw. stojącej gulki w przełyku, nadchodzi w momencie, w którym wypada zacząć tytułować teściów tak, jak swoich własnych rodziców.

,,Mów mi mamo”

Tomek, gdy podczas błogosławieństwa usłyszał od mamy swojej przyszłej żony zwrot: „Witaj w rodzinie synu. Mów mi mamo.” omal nie stracił przytomności. Czy to dziwna reakcja? W końcu każdy ma świadomość, że po ślubie więzi obu partnerów z ich rodzinami ulegają zacieśnieniu. I choć bardzo ładnie to brzmi, to jednak co innego wiedzieć, a co innego doświadczyć, prawda?

reklama sukienek wieczorowych wedding dream shop

„Dzień dobry mamo” zamiast „Dzień dobry Pani”, czyli co nakazuje tradycja i dobre zwyczaje

W polskiej tradycji chrześcijańskiej przyjęło się, że wraz z chwilą zaślubin, rodzice naszego współmałżonka stają się naszymi rodzicami.

Oczywiście tylko umownie, ponieważ nikt nie może wymagać od nowożeńców, żeby nagle zaczęli darzyć teściów tymi samymi uczuciami, którymi darzą matkę czy ojca.

To wręcz nienaturalne, zważywszy na czas budowania relacji opartych na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Mimo to zgodnie z zasadami kościoła – jedna dusza, jedno ciało, a więc rodzice także wspólni, po wzajemnym „TAK” powinniśmy zacząć zwracać się do teściów per „mamo, tato”.

Również eksperci od savoir-vivre podkreślają, iż taka forma zwrotu wynika z naszej etykiety i nie podlega negocjacjom.

Wyjątkiem jest wyraźna prośba ze strony starszych, a zatem rodziców, którzy życzą sobie by zwracać się do nich w inny sposób. Młodzi nie powinni inicjować takich zmian od reguły, a odmówienie nazwania teściowej mamą, uznaje się za niegrzeczne.

Jeśli już „mamo”, to od kiedy?

Z logicznego punktu widzenia i w oparciu o panujące zwyczaje, tuż po ślubie. Z praktycznego – wszystko zależy od jakości relacji z teściową. Jeśli nasze kontakty z rodzicami partnera/partnerki w trakcie narzeczeństwa były zadowalające i nie generowały stresu, to wypowiedzenie słowa „mamo” w kierunku teściowej nie będzie stanowiło większej trudności.

Jeżeli zaś sytuacja już wcześniej była napięta jak struna w gitarze Hendrixa, to ten wielki moment może odłożyć się w czasie lub nie nadejść wcale. W końcu tradycja tradycją, a życie życiem. Pierwsza, oficjalna sposobność na przełamanie bariery pani vs mama (jeśli oczywiście czujemy taką potrzebę i jest to w zgodzie z nami) nadchodzi zwykle podczas podziękowań, które młodzi składają rodzicom w trakcie trwania ceremonii kościelnej lub uroczystości weselnych.

Wówczas dziękujemy swoim opiekunom za wychowanie, wsparcie i miłość, a witamy się z nowymi rodzicami.  

ślub
fot.canva

Napije się mama herbaty? Pani się napije? Ty się napijesz? – a co gdy słowo „mama” nie przechodzi przez gardło..?

Szczerze – nazywanie rodziców współmałżonka mamą i tatą zawsze powinno być przywilejem, a nigdy przymusem. Nie ma takiej siły, żeby narażać się na dyskomfort i zmuszać do czegoś, na co nie ma się ochoty.

Ewelina zaczęła zwracać się do teściowej per „mamo” pod naciskiem Elżbiety, która nie akceptowała bycia dla synowej „panią”. Nietrudno się domyśleć, że wzajemne stosunki obu kobiet nie były wzorcowe. Były chłodno poprawne.

Chcąc zachować dobre relacje z matką swojego męża, Ewelina mówiła do niej mamo, zmuszając się do tych niewybrednych uprzejmości, które jednak ostatecznie ją przerosły i przyczyniły się do stopniowego unikania kontaktu.

Nikt na tym nie skorzystał –  ani Ela, ani Ewelina, ani Waldek, a już najbardziej nie mały Mikołaj. Żyjemy w XXI w i na nasze szczęście istnieją alternatywy, które w takiej sytuacji możemy zastosować.  

synowa i teściowa

To może po imieniu lub „proszę mamy”?

No, ale żeby tak per „Ty” do swojej teściowej? Na Zachodzie zwracanie się do siebie po imieniu, typu: „Meg, podasz mi serwetkę?” jest jak najbardziej w porządku. Nasze realia są nieco inne. Kojarzy się nam to często z przejawem niegrzeczności i brakiem dobrego wychowania.

Jeśli natomiast teściowie sami zainicjują taką formę zwrotu, możemy ją przyjąć i posługiwać się bez żadnych obaw. Gro rodziców, którzy czują się młodzi wiekiem tak po prostu woli i nie widzi w tym nic dziwnego. Istotne jest tylko zachowanie w tym przypadku prawa starszyzny.

Inną, dość powszechną formą zwrotu jest, np. sformułowanie „proszę mamy”. Osobiście uważam, iż z dwojga opcji jest ona cieplejsza i bardziej przystępna aniżeli „proszę teściowej”, co z założenia brzmi dość oschle.

Najbardziej odradzam pójście w kierunku bezosobowym – „smakuje sernik?”, „zrobić kawę?”.

Rozumiem, że jest to niejako ostatnia deska ratunku, kiedy „mamo” nie przechodzi przez gardło, na „ty” nie wypada, a na inne pomysłu brak, ale to ślepy zaułek.

synowa i teściowa z wnukami przy stole
fot. iStock

Mamo, tato – mamy złoty środek!

Abstrahując od indywidualnych preferencji i uprzedzeń mam dla Was złoty środek w postaci trzech ogólnych – genialnych rad. : )

  1. Nie wiesz jak powinieneś/powinnaś zwracać się do swoich teściów po ślubie? Zapytaj! Czasem na najtrudniejsze problemy, najlepsze są proste rozwiązania. Możesz to zrobić w formie żartu lub wprost. Unikniesz w ten sposób niepotrzebnych spięć, stresu i niezręcznych sytuacji.
  2. Przyjmij za regułę, że niezależnie od formy zwrotu, na jaką się zdecydujesz, najważniejsze jest, żeby zwracać się do teściów po prostu z szacunkiem. Każdy zwrot będzie odpowiedni, jeśli nikt nie będzie czuł się urażony.
  3. Ty i Twoi teściowie jesteście rodziną, a rolą członków rodziny nie jest prześciganie się o tytuł idealnej jednostki, tylko wzajemne się wspieranie. Poczuj się więc jak jeden/jedna z nich i najzwyczajniej w świecie bądź sobą, a wówczas forma zwrotu do teściów naprawdę będzie miała drugorzędne znaczenie.

Kiedy po raz pierwszy wypada nazwać teściową – mamą? Wyłącznie wtedy, gdy poczujecie, że właśnie nadszedł na to odpowiedni czas.

Dyskusja

Przeczytaj podobne wpisy o tej samej tematyce