Świąteczny Prezentownik 2021

Kiedy pojawia się dziecko – jak utrzymać małżeństwo z maluchem na pokładzie?

Kiedy na świat przychodzi dziecko – wszystko się zmienia. Nadal możesz wszystko, ale zdecydowanie na innych zasadach. Mały człowiek wymaga opieki, zainteresowania, a początkowo także oddania. Szybko okazuje się, że skupia na sobie całą uwagę rodziców, którzy jednocześnie zaczynają oddalać się od siebie. Jak radzić sobie z kryzysem w związku po pojawieniu się malucha?

Wiadomość o ciąży to zwykle mieszanka ekscytacji, strachu i ciekawości. Para zaczyna snuć plany, wić gniazdo, rozmawiać o maluchu, który niedługo przewróci ich życie do góry nogami. Jednocześnie nie mając pojęcia o tym, jak naprawdę zmieni się ich życie. Zmęczenie, nieprzespane noce, głośny płacz i niezrozumienie dziecka, które dopiero będą się uczyć.

To wszystko sprawia, że w związku mogą pojawić się konflikty. Różnice w kwestii opieki i wychowania malucha, oddalanie się od siebie, brak ochoty na zbliżenia to tylko krok od kryzysu, z którego może być trudno wyjść, jeśli w porę nie zajmiecie się sobą, swoimi potrzebami i nie wprowadzicie planu naprawczego dla Was jako rodziny i jako małżeństwa.

Dlaczego dziecko prowadzi do oddalania się rodziców?

Kryzys w związku z małym dzieckiem to wcale nie taki rzadki problem. Przede wszystkim działa tutaj biologia: kobieta jako matka czuje silną wieź z dzieckiem i potrzebę zapewniania mu opieki oraz bezpieczeństwa. Mężczyzna chce zająć się obojgiem jako głowa rodziny, ale zwykle to na jego barkach spoczywa utrzymanie i zagwarantowanie wsparcia finansowego. W związku z tym – ojciec idzie do pracy, a matka zostaje z dzieckiem. Oczywiście zdarza się, że mężczyzna jest z maluchem lub pracuje z domu, więc ta obecność jest bardziej widoczna.

Po porodzie kobieta zderza się z rzeczywistością: burzą hormonów, bólem fizycznym, psychiczną tęsknotą za życiem przed dzieckiem. Tym samym skupia się na maluchu, karmi go i przewija, często zapominając o sobie i swoich potrzebach. A stąd już bliska droga do frustracji, pretensji oraz niezrozumienia.

Tak naprawdę to nie dziecko oddala rodziców od siebie, ale konkretna sytuacja, w której się znaleźli – nowa, niezrozumiała, często wymagająca rezygnacji, odpuszczania i zrzucenia z siebie presji. Dlatego podstawą przejścia przez ten trudny czas jest komunikacja. Bez niej trudno będzie utrzymać dotychczasową wieź, a tym bardziej zbudować nową, która jest konieczna do tego, aby wyjść z tych pierwszych lat dziecka silnym związkiem.

Przeczytaj też: Baby blues a depresja poporodowa. To musisz wiedzieć!

Zrozumienie i empatia kluczem do sukcesu?

Rzeczywistość daleka jest pięknych, instagramowych zdjęć pełnych jedynie uśmiechniętych i radośnie bawiących się lub słodko śpiących maluchów. Trudno też oczekiwać, pokazywania dziecka w jego gorszym momencie. Rodzicielstwo jest niezwykłe, ciekawe, wyjątkowe i dające wiele radości, ale to tylko jedna strona medalu. Dzieci płaczą i czasami trzeba nagłowić się dlaczego. Mają także swoje potrzeby, wymagają opieki i bezsennych nocy.

To, w co należy się uzbroić jako rodzic to cierpliwość, wyrozumiałość, otwartość i duże pokłady empatii skierowane zarówno do dziecka, jak i do partnera.

Mężczyzna powinien rozumieć trudne emocje młodej matki – strach o malucha, zmiany w swoim ciele i myśleniu, wymagania stawiane przez otoczenie i siebie samą. To emocje często silne, niezrozumiałe, ale potrzebne.

Z drugiej strony kobieta może otworzyć się na uczucia partnera. Da się opanować kryzys, jeśli będziecie dla siebie wsparciem, weźmiecie odpowiedzialność za dziecko na pół, nie będziecie wypominać sobie błędów i zawsze postawicie związek na pierwszym planie. Tak, tak – to nie dziennikarski chochlik. Szczęśliwi rodzice to szczęśliwie dziecko. Jeśli nie zadbacie o siebie, swoją relację i uczucia to trudno będzie Wam odnaleźć się w rodzicielstwie oraz utrzymaniu swojego związku.

Przeczytaj też: Czułe słówka, czyli jak stworzyć i utrzymać szczęśliwy związek!

Na początku było super – mąż zajmował się naszą córką popołudniami, a w weekendy bawił się z nią od rana. Ja w tym czasie mogłam odespać lub zająć się sobą. Ale po kilku miesiącach atmosfera zaczęła gęstnięć. Ja zazdrościłam mu, że może po prostu wrócić do swojego życia – wychodzić do pracy, spotykać się ze znajomymi, wyjechać na weekend na konferencję. On nie rozumiał mojego ciągłego narzekania, pretensji i zasłaniania się dzieckiem. Nie było rozmów, wspólnego oglądania seriali, nie wspominając już o seksie. Nie wiem, w którym momencie doznaliśmy olśnienia, ale nagle usiedliśmy razem na kanapie, ja płakałam i wyrzucałam z siebie wszystko, a mąż ze zrozumieniem powiedział mi, jak to wygląda z jego strony. Moim zdaniem to był ostatni dzwonek, bo za chwilę nie byłoby czego ratować. Mieliśmy szczęście, że sami zdaliśmy sobie z tego sprawę, a ile par tkwi w takim kryzysie, aż pozostaje się już tylko rozstać?

Monika, lat 34, mama 3-letniej Julki
małżeństwo w kryzysie

Budowanie więzi z dzieckiem

Powrót partnera do pracy i zajęcie się zarabianiem na utrzymanie rodziny nie zwalnia go z obowiązków wobec partnerki oraz dziecka. Wykonujecie tak samo ważną i ciężką pracę, dlatego pozostałe obowiązki powinniście dzielić w miarę możliwości po równo. Porozmawiajcie o tym, jakie domowe czynności podzielicie pomiędzy sobą, uwzględniając zajmowanie się maluchem. To bardzo ważną kwestia, o której wiele par zapomina.

Czas spędzony z dzieckiem buduje wieź i relację, dlatego tak ważne jest, aby ojciec tego nie zaniedbywał. Popołudniami może iść na spacer, pobawić się czy po prostu przejąć opiekę. Dzięki temu matka, która cały dzień spędza z maluchem odpocznie, poczyta, naładuje energią albo po prostu się wyśpi. Prawdę mówiąc, oprócz karmienia piersią (które zawsze można zastąpić podaniem mleka mamy butelką) nie ma takiej rzeczy, której tata nie może zrobić i to bardzo dobrze zrobić.

Tutaj apel do kobiet – pozwalajcie, zachęcajcie i motywujcie swoich partnerów do opieki nad dzieckiem, do przejęcia obowiązków. Porzućcie to błędne przekonanie, że jesteście niezastąpione, a zostawienie malucha pod opieką ojca nie wchodzi w grę, bo na pewno sobie nie poradzi. Jeśli mu pozwolisz, to jestem przekonana, że Cię zaskoczy!

Przeczytaj też: Asertywność w związku i w pracy! Masz w sobie tę supermoc!

zmęczony ojciec z dzieckiem na plecach

Nowa rola w związku – rodzice

Do tej pory byliście parą, małżeństwem, związkiem dwojga ludzi, przyjaciółmi, kochankami, towarzyszami podróży i całonocnych imprez. Wraz z narodzinami dziecka przyjęliście nowe role – staliście się rodzicami. Wasze życie przez pewien czas nie będzie wyglądało tak, jak przed erą dziecka. Pod pewnymi względami już nigdy nie będzie tak wyglądało. Na pewno się zmienicie, pojawią się inne priorytety, wartości, oczekiwania od życia i od siebie nawzajem.

Jestem daleka od tego, aby przekonywać, jak to po dziecku nic się nie zmienia. Ojj, zmienia się! Ale nie oznacza to, że nadal nie może być ciekawie, że musicie porzucić swoje marzenia i plany. Dziecko potrafi i może być doskonałym kompanem życia. Nie pójdziecie razem do klubu (przynajmniej przez kilkanaście lat), ale świat swoi przed Wami otworem, a pokazywanie nowych miejsc maluchowi to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy rodzicielstwa.

Jako rodzice będziecie musieli nauczyć się nowych ról oraz siebie w tych rolach. Pojawią się różnice wychowawcze i światopoglądowe, żałoba za dawnym życiem i jest to zupełnie normalne. Przed Wami nowa przygoda, rezygnacja z jednych rzeczy, aby zrobić miejsce na kolejne. Warto kierować się swoimi przekonaniami i uwierzyć, że to Wy jesteście ekspertami w sprawie swojego dziecka.

Bardzo ważne jest, abyście nie pozwolili osobom z zewnątrz wejść do świata Waszej małej rodziny – teściowie, rodzeństwo, przyjaciółki dobre rady. O ile nie poprosicie o pomoc i poradę, takie osoby mogą jeszcze bardziej zaognić napiętą sytuację w związku, zamiast realnie wesprzeć.

Doceniajcie siebie, jako rodziców i mówicie o tym głośno – najczęściej, jak się da. Kryzysy będą towarzyszyły Wam przez cały czas trwania związku. Ważne jest, aby pokonać je swoją komunikacją, bliskością i miłością.

Przeczytaj też: Kompromis w związku. Jak rozmawiać na trudne tematy?

Rodzice całują dziecko

Dziecko w związku – Czas dla nas od teraz jest priorytetem

W rodzicielstwie nie można zapomnieć o dwóch rzeczach: że oprócz mamą i tatą jesteście nadal (a może przede wszystkim) parą oraz o tym, że każde z Wam jest odrębną jednostką (o tym trzeba pamiętać także w związku).

Oznacza to, że tak jak dziecko potrzebuje czasu tylko z mamą, tylko z tatą i z obojgiem rodziców, tak samo Wy, jako para musicie pobyć tylko we dwoje. Może to być spacer, wyjście na kawę, do kina lub krótki wyjazd. Oczywiście wiele zależy od wieku dziecka i konkretnej sytuacji. Jeśli możecie podrzucić malucha do dziadków lub zatrudnić opiekunkę na kilka godzin – zróbcie to i korzystajcie. Nie rozmawiajcie wtedy o dziecku, ale o Was, o Waszych potrzebach, planach, emocjach.

A co, jeśli nie ma kto Wam pomóc? A znasz takie powiedzenie: kto chce, szuka sposobu, a kto nie chce, szuka powodu? Jeśli chcecie wyjść z kryzysu obronną ręką lub ominąć go szerokim łukiem (choć tak do końca pewnie nie uda się go uniknąć) to musicie znaleźć rozwiązanie – randka w domu, kiedy maluch zasnął wieczorem, spontaniczny seks podczas drzemki, pobudka godzinę wcześniej, aby porozmawiać i poprzytulać się w samotności. Zanim dziecko nie pójdzie do żłobka lub przedszkola, to musi wystarczyć, ale uwierz, że czasami to coś, co pozwoli Wam przetrwać jako para.

Przeczytaj też: Sekrety udanego związku – co zrobić, żeby przetrwał lata?

Namiętność w związku po urodzeniu dziecka? A co to takiego? (śmiech) Dzisiaj się z tego śmieje, ale prawda jest taka, że seks był ostatnią rzeczą, na jaką miałam ochotę. Na początku wiadomo, przeszkadzał ból, później zmęczenie, a następnie długa przerwa. Przestaliśmy nie tylko uprawiać seks, ale i spać w jednym łóżku, bo mały często się budził, a mąż wstawał wcześnie rano do pracy. Szanowałam to, choć nie powiem, czasami podnosiło mi ciśnienie. Niestety brak bliskości szybko dał o sobie znać i po roku prawie przestaliśmy się zauważać. Rozmowy tylko o Stasiu i domowych sprawach: rachunki, zakupy, praca. Ja wróciłam do biura, więc cały czas się mijaliśmy. Aż któregoś dnia moja siostra zaproponowała, że zostanie z małym. Zgodziłam się, a później przeraziłam, bo jak usiedliśmy w restauracji, to okazało się, że niewiele wiemy o tym, co się u nas i w nas dzieje. To był moment otrzeźwienia, szczerej rozmowy i szybkiego działania, bo oboje uznaliśmy, że nie chcemy tego tak zakończyć. Poszliśmy na terapię dla par, ja zaczęłam też indywidualne spotkania, bo okazało się, że mam depresję poporodową. Przy drugim dziecku od pierwszych dni siebie stawialiśmy na pierwszym miejscu, często dzwonimy po pomoc, wychodzimy razem i na nowo odkrywamy siebie w strefie seksualnej. Zawsze dziękuję siostrze, że wtedy zadzwoniła, bo nie wiem, jak dzisiaj wyglądałoby nasze życie.

Klaudia, lat 37, mama 5-letniego Stasia i 
Szczęśliwa para

Nie zapomnij o „uzupełnianiu kubeczka”

W całej tej rodzicielskiej przygodzie nie można też zapomnieć o sobie. Samodzielne wyjścia będą wsparciem nie tylko w codziennych kryzysach macierzyństwa i ojcostwa, ale i zbawienne dla związku. Kiedy dziecko zostaje z mamą lub tatą druga osoba może spędzić czas w samotności, spotkać się z przyjaciółmi, pójść do kina, na spacer, na zabieg kosmetyczny – to bardzo ważne, aby dać sobie przyzwolenie na życie poza rodzicielstwem. Na tzw. uzupełnianie kubeczka, czyli nalewanie do niego energii, odpoczynku, dystansu i cierpliwości. Dziecko potrafi doprowadzić do skrajnych emocji, dlatego tak ważne jest, aby o nie zadbać.

Jednocześnie odbije się to pozytywnie na związku, bo zrzucicie z siebie presję, zmęczenie i rozgoryczenie. Zamiast tego będzie naładowani pozytywnymi myślami, przekonaniem, że możecie liczyć na drugą osobę, która Was rozumie. Warto organizować sobie takie samotne wyjścia regularnie, nie zapominając, że poza rolą mamy lub taty jesteście kobietą i mężczyzną ze swoimi pasjami i potrzebami. Wasze dziecko od razu to odczuje!

Przeczytaj też: Jak żyć lepiej w związku, czyli wywiad z Katarzyną Miller

Kobieta pije samotnie kawę w kawiarni

Jak przetrwać kryzys rodzicielski?

Mówi się, że dziecko „rozbija” związek, który już wcześniej nie był zbyt trwały i silny, natomiast jeszcze bardziej scala ten szczęśliwy. Pewnie coś w tym jest, bo to nie „wina” dziecka, że małżeństwo wpada w sidła kryzysu. Zwykle brakuje mu rozmowy, komunikacji, zrozumienia i poszanowania potrzeb, empatii i otwartości. Dziecko potrafi wyciągnąć z nas emocje, zachowania i uczucia, które wcześniej były skrywane. Dlatego widzimy partnera w inny sposób, mówimy, że się zmienił, a tak naprawdę po prostu nie musiał pewnych rzeczy robić.

Kryzys spowodowany pojawieniem się dziecka trzeba przetrwać i przeczekać, bo każde etap w życiu przemija. Trzeba jednak zrobić to razem, trzymać wspólny front, szczerze rozmawiać, codziennie pytać: „czy wszystko okej?” u drugiej osoby, okazać zainteresowanie, wsparcie i zrozumienie. A ponad wszystko traktować rodzicielstwo jak wspaniałą zabawę, w której jesteście przyjaciółmi – całą trójką!

Rodzice z bobaskiem

Pojawienie się dziecka to na początku trudny czas – niekiedy dalej jest gorzej, ale może być i tylko lepiej. Przede wszystkim nie zapominajcie, że jesteście w pierwszej kolejności małżeństwem. To Wy jesteście początkiem, dziecko jest owocem Waszej miłości i pewnego dnia wyfrunie z domu. Czy będziecie wiedzieli, jak i o czym wtedy rozmawiać? Dlatego lepiej zająć się nawet najmniejszym kryzysem od razu, wysłuchać siebie nawzajem i wdrożyć zmiany, niż obudzić się po kilku latach obok obcego człowieka, z którym kiedyś łączyła nas wielka miłość, a dzisiaj tylko… dziecko.

Dyskusja

Przeczytaj podobne wpisy o tej samej tematyce