Suknia ślubna uszyta w 24 godziny? Tak! Zobaczcie ją

Należycie do niezdecydowanych panien młodych i wszyscy was straszą, że nie zdążycie z zakupem sukni ślubnej? Spokojnie. Zobaczcie cudowną kreację, która została uszyta w zaledwie 24 godziny!

Pierwsze wyobrażenia naszej sukni ślubnej często powstają jeszcze w dzieciństwie i oczywiście potem odpowiednio ewoluują. Kiedy już zaplanujemy ślub, niektóre z nas pierwsze co robią, to idą do salonu sukien ślubnych, przeglądają, przymierzają różne propozycje, potem zamawiają suknię z dużym wyprzedzeniem i chodzą na czasem kilka przymiarek, wprowadzając zmiany. Jednak nie wszyscy potrzebują aż tyle czasu na wybranie i stworzenie kreacji dla panny młodej. Jak się okazuje, warunek jest jeden – trzeba mieć gdzie ją przygotować. Należy też mieć pełne zaufanie do osoby, której powierzamy przygotowanie stylizacji na ten najważnieszy dzień w życiu.

Zobacz także: Suknia ślubna z sieciówki

Niedawno w internecie masowo zaczęły krążyć zdjęcia sukni ślubnej, która została stworzona w zaledwie 24 godziny! Linda Rama-Ellis bardzo długo nie mogła się zdecydować, jak naprawdę chce wyglądać w tym najważniejszym dla siebie dniu, aż w końcu zostało naprawdę niewiele czasu na przygotowanie kreacji. Wiedziała tylko, że pragnie połączenia romantyzmu i delikatności.

Jej suknię stworzono więc zaledwie w ciągu doby! Twórcą był australijski projektant Toni Maticevski, który prywatnie był przyjacielem panny młodej. Jak widać, na tyle znał Lindę, że ostatecznie to on dopasował do niej suknię i wyszło mu to perfekcyjnie!

Powstała w jeden dzień. Nie miałem więcej czasu, nie miała go też panna młoda – opowiadał projektant.

Aż nie chcę sobie wyobrażać, w jakim tempie musiały przebiegać prace, ale muszę przyznać, że efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Kiedy usłyszałam, że ktoś stworzył suknię ślubną w 24 godziny, myślałam, że nie może to być nic pomysłowego, a jednak ta wygląda jak z pokazu mody haute couture!

 

Suknia uszyta w 24 godziny – z czego ją wykonano?

Suknia ślubna została wykonana z tiulu, a co za tym idzie, była niezwykle zwiewna. Połączono w niej zarówno romantyzm, jak i ekstrawagancję. Szczególnie wyróżniają się w niej rozety z tiulu na ramionach. To było bardzo odważne posunięcie, ale dodało sukni nowoczesności.

Jako że na górze sukni tak wiele się dzieje, panna młoda zrezygnowała z wymyślnej fryzury i makijażu. Postawiła na gładkie, upięte z tyłu głowy włosy oraz bardzo naturalny makeup. 

Kreacja także doskonale wpisała się w klimat miejsca, gdzie odbyła się uroczystość – były to malownicze pola Toskanii.

Czy odważyłybyście się tak długo zwlekać z wyborem sukni ślubnej, aby potem ktoś musiał ją szyć w 24 godziny?

 

Dyskusja

Przeczytaj podobne wpisy o tej samej tematyce