Walentynki 2022

Chcesz zaskoczyć gości? Przygotuj wesele w tym stylu!

Czasy się zmieniły i zarówno ślub, jak i wesele nie muszą przebiegać wedle ściśle określonego niegdyś modelu. Inaczej wcale nie oznacza gorzej. Przyszli nowożeńcy coraz chętniej planują ślub według własnego pomysłu, gustu i zgodnie z obecnie panującymi trendami. Stąd coraz mniej dziwią uroczystości w stylu wegetariańskim czy śluby zagraniczne. Mimo to niektórzy goście wciąż nie kryją zdziwienia zaproszeniem na wesele w stylu innym niż tradycyjny. Jak ich przekonać do własnego pomysłu i czy w ogóle musimy to robić?

Wesele tradycyjne, a wesele wegetariańskie

Wszyscy wiemy, jak wygląda menu na typowym polskim weselu. Rosół ugotowany na mięsie, kotlety, devolay, a późnym wieczorem także strogonow albo flaki. Nie możemy zapomnieć oczywiście o pieczonym prosiaku lub indyku.

Próżno szukać na stole wielu dań jarskich. A przecież coraz więcej osób rezygnuje z posiłków mięsnych i przechodzi na wegetarianizm bądź idąc dalej – na weganizm. Obie te diety w dużej mierze opierają się na produktach roślinnych. Błędem jest stawianie znaku równości między wegetarianizmem a weganizmem.

Menu wegańskie jest zdecydowanie bardziej restrykcyjne. Wegetarianie spożywają produkty pochodzenia odzwierzęcego typu: mleko, jaja oraz miód. Natomiast weganie bazują wyłącznie na produktach roślinnych.

Kiedy więc przyszli małżonkowie wykluczyli ze swojej diety mięso, planowanie menu weselnego może stać się pewnego rodzaju kwestią sporną. Rodzą się wówczas te same wątpliwości, które towarzyszą rozmowom o weselach bezalkoholowych, czyli jak uświadomić gościom, że takie wesele także może się udać.   

Pomysł na wegetariański catering weselny.
fot.meloncatering.pl

Przeczytaj także: Jak skomponować weselne menu?

Kiedy Młodzi lub część gości weselnych to jarosze

Co zrobić? Spełnić oczekiwania wszystkich zaproszonych weselników, czy może postawić na własne upodobania? Niektóre przyszłe pary młode decydują się na menu w 100% wegetariańskie. Chcą bowiem, aby dzień ich ślubu, był całkowicie spójny z ich naturalnym stylem bycia.

W końcu ślub i wesele to jedno z największych przedsięwzięć organizacyjnych, przed jakimi stajemy w życiu. Dlaczego więc rezygnować z realizacji wszystkich związanych z tym pragnień?

Obecnie oferta cateringowa z zakresu menu wegetariańskiego jest bardzo bogata. Różnorodność dań wege i nowe smaki, mogą skutecznie zastąpić gościom chwilowy brak mięsa w diecie. W końcu przysłowiowego kotleta schabowego każdy może przyrządzić sobie samodzielnie w domu.

Czas uświadomić gościom, iż wesele to idealna okazja, do skosztowanie czegoś nowego. Uroczystość z menu wegetariańskim, nie jest formą zabrania gościom czegoś, na co czekali. Jest to raczej pewien rodzaj alternatywy.

A gdy Młodzi nie są jaroszami?

W tej sytuacji tak czy inaczej należałoby wziąć pod uwagę, że wśród zaproszonych gości mogą znaleźć się wegetarianie. Wówczas dobrym pomysłem jest zaserwowanie dań z menu mieszanego. Proporcje zależą od podziału ilościowego gości.

Warto więc wcześniej ustalić gusta zaproszonych, na przykład na etapie rozdawania zaproszeń. W ten sposób wilk będzie syty i owca cała. A kto wie, czy przy okazji Waszego wesela goście na co dzień jedzący mięso, nie zechcą wpleść do swojej codziennej diety, dań z kuchni roślinnej.

Roślinna niespodzianka dla gości

Na bezmięsne wesele dwa lata temu zdecydowali się Iza i Michał. Oboje bardzo troszczą się o los zwierząt i od kilku lat ograniczali mięso, aż w końcu niemal całkowicie z niego zrezygnowali. Iza nie je także nabiału. Postanowili wykorzystać wesele, by zachęcić do tego samego swoich bliskich.

Choć nasze rodziny to w zdecydowanej większości mięsożercy, uznaliśmy, że chcemy zorganizować wesele w naszym stylu, czyli całkowicie wegetariańskie. Wiedzieliśmy, że z rodziną Michała nie będzie problemu, to w większości ludzie z dużego miasta, świadomi i nowocześni. Gorzej z moimi rodzicami i dziadkami – mieszkają na wsi i wegetarianizm to dla nich kontrowersyjny temat. Większość z nich nie wyobraża sobie dnia bez kotleta. Dlatego, żeby oszczędzić sobie kłótni, postanowiliśmy nie mówić gościom o naszym wyborze. Pomyślałam, że kiedy zorientują się w trakcie wesela, to nie będą robić wyrzutów pannie młodej, a nie miałam ochoty na konfrontację znając ich podejście – wspomina Iza.

Efekt warty długich poszukiwań

Para długo przed weselem szukała firmy cateringowej, która sprostałaby ich wysokim oczekiwaniom. Przez miesiąc w każdy weekend Iza i Michał jeździli na degustacje roślinnego menu weselnego różnych kucharzy, aż w końcu znaleźli firmę, która proponowała bezmięsne wersje staropolskich dań, w tym wegetariański żurek, bigos czy pasztet.

– Jedzenie musiało być doskonałe, cena nie grała roli. Postanowiłam na tym nie oszczędzać. Dla mnie kwestia jedzenia była bardzo ważna, bo wiedziałam, że to może być jedyna okazja, kiedy rodzice i dziadkowie zjedzą roślinną kolację. Gdyby im nie smakowało, to na pewno nie chcieliby więcej słyszeć o diecie wegetariańskiej i tylko utwierdziliby się w swoich przekonaniach, że nie da się żyć bez mięsa.

Wysiłek się opłacił. Goście byli zachwyceni menu, a część z nich nie zorientowała się, że je rośliny udające mięso.

– Ciocia, która wcześniej zawsze musiała mieć przy sobie leki na zgagę, opowiadała wszystkim, że czuje się lekko jak nigdy. A dziadek wziął nawet trochę pasztetu na wynos i zaczął prosić babcię, żeby zrobiła mu taki w domu. Oczywiście jeden wujek kręcił nosem, że robimy z niego królika i każemy jeść trawę, ale pozostali go spacyfikowali i szybko odpuścił. Mam nadzieję, że dzięki naszemu weselu, choć w niewielkim stopniu zachęciliśmy ich do zmiany nawyków, i im i planecie i zwierzętom wyjdzie to na zdrowie.

Organizujesz wesele? Sprawdź, czego unikać: Ślubne błędy: menu weselne

aplikacja ślubna Izabela Janachowska

Nasze wesele będzie eco friendly

O ile rodzaj serwowanego podczas wesela menu, nie zostanie pozbawiony choćby krótkiego komentarza, ze strony gości. Tak hasło: wesele zero waste – może poważnie szokować. Już sama nazwa wielu kojarzy się nazbyt nowocześnie jak na słownik pojęć staropolskiego wesela.

Tymczasem pomysł na zorganizowanie przyjęcia w stylu eko, to zdecydowanie większe wyzwanie dla organizatorów, aniżeli zaproszonych gości. Mimo to, jeśli przyszli małżonkowie cenią sobie wartości ekologiczne, z pewnością warto spróbować i podjąć przysłowiową rękawicę.

Dekoracje weselne w stylu eko.
fot.pl.pinterest.com

Czym jest zero waste?

Zero waste to nic innego jak ograniczenie do minimum produkcji śmieci i tego, co źle wpływa na środowisko. Fundamentalną zasadą jest zatem używanie materiałów nadających się do wielokrotnego użytku, a odrzucenie jednorazówek i plastiku.

Jak zorganizować wesele zero waste?

Organizując wesele w klimacie zero waste, należy skrupulatnie przeanalizować każdą decyzję, od dekoracji i zaproszeń, poprzez menu, aż po logistykę. Stawiamy wówczas na wykorzystanie dostępnych już materiałów, tak by nie dokonywać niepotrzebnych zakupów.

Staramy się, jak najmniej marnować. Tyczy się to głównie jedzenia. Ktoś może powiedzieć, że ryzykujemy późniejszym stwierdzeniem, że na naszym weselu nie było co jeść, ale jeśli dobrze oszacujemy potrzeby względem ilości gości, nie powinno być takiego problemu. Można także po weselu przekazać jedzenie uczestnikom zabawy lub potrzebującym. Idealnie, jeśli goście włączą się w realizację idei Waszego dnia.

Na przykład obdarowując Was prezentem z wcześniej przygotowanej listy (ograniczając tym samym ilość tych samych zakupionych rzeczy) lub zamiast zakupu kwiatów, wesprą wybraną przez Was akcję charytatywną. Jeśli uda się Wam zorganizować ślub i wesele w pobliżu, możecie zaproponować weselnikom piesze przejście do miejsca zabawy. Gdy odległość jest zbyt duża, dobrze byłoby, gdyby goście skorzystali ze wspólnego wynajętego środka transportu, zamiast podróżować w dwójkę kilkuosobowym pojazdem.  

Ślub i wesele przygotowane w nurcie zero waste to świetna okazja do tego, aby zwrócić światu uwagę na problemy związane z ekologią i klimatem. Wspaniale, jeżeli tematy te pozostają bliskie sercu Młodej Pary i chociaż zorganizowanie uroczystości w pełni pro eko nie jest możliwe, to i tak jest to już duży krok naprzód. Goście także z pewnością docenią taką postawę.

Wesele bez generowania odpadków

Ekologia jest pasją Piotrka, który zaraża nią swoją przyszłą żonę, Julitę. Para zdecydowała się na swoim weselu wykorzystać kilka elementów filozofii zero-waste. Ślubne stroje planują kupić z drugiej ręki, podobnie jak ozdoby. Samodzielnie też wykonają zaproszenia dla gości.

– Piotrek jest prawdziwym eko-świrem. Najchętniej kazałby gościom przyjechać rowerami, żeby było bardziej ekologicznie. Ale przekonałam go, że radykalne pomysły, zamiast inspirować, mogą zniechęcać. Planujemy jednak ograniczyć generowanie niepotrzebnych odpadów.

Na weselu Julity i Piotra zamiast butelkowanej wody na stołach będzie podana przefiltrowana kranówka, a w ramach prezentów goście dostaną pojemniki na żywność wielokrotnego użytku, do których będą mogli sobie zapakować jedzenie do domu.

Julita wierzy, że jeśli sto osób ograniczy wyrzucanie jedzenia jednego dnia, to da większy efekt niż gdyby ona i jej narzeczony nie wyrzucili nic przez cały miesiąc.

Cieszę się, że przy okazji naszego wesela będziemy szerzyć świadomość wśród naszych rodzin. Może to skłoni chociaż kilka osób do refleksji, zanim następnym razem kupią wodę w butelce albo zapakują warzywa do jednorazowej foliówki.

Chcemy się pobrać za granicą

Ślub i wesele za granicą. Kiedyś czytało się o tym w gazetach. Obecnie, jest to marzenie jak najbardziej do spełnienia. Niezwykły klimat, mniejsza ilość formalności, krótszy czas organizowania ślubu i przyjęcia – to tylko niektóre z powodów, dla których rośnie zainteresowanie zagranicznym weselem.

Oczywiście o ile złożenie sobie przysięgi małżeńskiej w obecności najbliższych na Dominikanie czy Zanzibarze jest mniej kosztowne dla narzeczonych niż organizacja dużego wesela w Polsce, o tyle dla gości wręcz przeciwnie. I tu pojawia się pierwsza z trudności, do przekonania rodziny i przyjaciół, żeby zechcieli Wam towarzyszyć w dniu ślubu.

Wesele za granicą – Trudności organizacyjne

Kolejny kłopot dla zaproszonych, mogą stanowić względy organizacyjne, zwłaszcza obecnie w dobie pandemii. Jeśli już zdecydowaliście się pobrać za granicą i chcecie przekonać bliskich do swojego pomysłu, powinniście jak najbardziej uprościć im przyjęcie zaproszenia.

Możecie zadbać o elementy organizacyjne związane z wylotem i powrotem oraz pobytem w miejscu uroczystości. Dostarczyć bieżących informacji dot. sytuacji covidowej w danym kraju. A także przybliżyć gościom wartości lokalne i atrakcje wybranego miejsca, żeby także poczuli klimat tego, co przygotowaliście.

para młoda

 Ślub na włoskiej wyspie

Na ślub za granicą zdecydowali się Agnieszka i Grzegorz. Pomysł pojawił się dopiero dwa lata po zaręczynach, kiedy oboje czuli się już zmęczeni poszukiwaniami odpowiedniego miejsca w Polsce.

– W żadnym hotelu ani sali weselnej nie podobało nam się na tyle, żeby chcieć spędzić tam nasz wielki dzień. Do tego sprawę trochę utrudniała rodzina Grzegorza, która nas poganiała i zasypywała niechcianymi radami. Co chwilę teściowa przypominała sobie o jakiejś dalekiej krewnej i przekonywała, że koniecznie musimy ją zaprosić.

Para marzyła o kameralnych ślubie plenerowym na słonecznej plaży, zupełnie innym niż wielkie staropolskie wesele, jakiego chcieli ich rodzice. Obawiali się jednak,  że niepewna pogoda może zepsuć im plany. W drugą rocznicę zaręczyn Grzegorz postanowił sprawdzić koszty organizacji ślubu na jednej z włoskich Wysp Liparyjskich, na której oświadczył się Agnieszce.

Okazało się, że zabranie najbliższej rodziny tanimi liniami lotniczymi do Włoch i zapewnienie im noclegu to wcale nie jest droższe przedsięwzięcie niż zrobienie wesela w Polsce dla dwustu osób.

Pobierzemy się na plaży, która jest dla mnie najpiękniejszym miejscem na ziemi i wspaniale będzie tam wrócić, żeby drugi raz powiedzieć Grzegorzowi, że chcę być jego żoną. Znaleźliśmy na miejscu doświadczoną wedding plannerkę, która pomaga nam z prawnymi kwestiami na odległość. Teściowa nie jest zachwycona naszym pomysłem, ale uznaliśmy, że kiedy zobaczy to miejsce, na pewno zmieni zdanie i będzie cieszyła się naszym szczęściem. Poza tym ona swoje wesele już miała i musi teraz pozwolić nam zorganizować nasze tak, jak czujemy, że będzie dla nas najlepiej. Zabierzemy ze sobą tylko 12 osób, ale są to najważniejsze osoby, z którymi chcemy spędzić ten dzień.

Para planuje ślub we Włoszech za pół roku. Życzymy, aby był dokładnie taki jak sobie wymarzyli!

Przeżyjmy to jeszcze raz: Wasze Śluby – (Nie)wielki grecki ślub Anety i Janka

  Jako przyszli małżonkowie macie pełne prawo samodzielnie zdecydować, jak będzie wyglądał Wasz wielki dzień. Nie bez powodu mówi się jednak, że wesele organizujemy głównie dla gości. W końcu zależy nam na tym, aby zaproszeni bliscy dobrze wspominali, to wyjątkowe wydarzenie. Decydując się na wesele w innej niż standardowa oprawie, warto poinformować o tym fakcie gości z wyprzedzeniem. Wówczas będą mieli możliwość właściwie się nastawić i przygotować do wspólnego celebrowania dnia, w którym przypieczętowaliście Waszą miłość.

Dyskusja

Przeczytaj podobne wpisy o tej samej tematyce