Była miłość w Powstaniu…

Hasło Powstanie Warszawskie przywołuje na myśl wydarzenia, które 75 lat temu miały miejsce w stolicy. Z dzisiejszej perspektywy wydawać się może, że w tak tragicznym położeniu, w jakim znalazło się wówczas tysiące młodych warszawiaków, nie było miejsca na pozytywne wydarzenia. A to nieprawda! Jak mówią sami Powstańcy – była miłość w Powstaniu. Potwierdzają to też dokumenty, z których wynika, że w trakcie zrywu, w 1944 roku zawarto 256 małżeństw – czyli średnio 4 dziennie!

View this post on Instagram

#OTD, den 1 augusti 2019 kommer vi att högtidlighålla 75-årsdagen av Warszawaupprorets utbrott. Sirener ljuder i Warszawa varje årsdag kl. 17.00. Staden stannar upp för att hedra de stupade och de som överlevt #Warszawaupproret. Varje år högtidlighåller man på olika platser i Polen minnet av Warszawaupproret men huvudstaden minns inledningen på ett speciellt sätt; kl 17.00 markeras „Timmen W”. Då ljuder alla sirener och en minuts tystnad markeras med kontinuerlig signal. Kollektivtrafiken, bilarna och stadens invånare stannar upp för att hedra upprorsmän och mördade Warszawabor. Warszawaupproret, som bröt ut den 1 augusti 1944 och varade i 63 dagar, till den 3 oktober 1944, var det största frihetsrevolten i andra världskrigets historia. Nästan 50 000 medlemmar i Hemarmén inledde sin kamp mot tyskarna som sedan 1939 ockuperat Polens huvudstad. Sovjetiska Röda Arméns förband stannade på andra sidan av Wisła floden och brydde sig inte om upprorsstyrkornas ojämna kamp mot nazityskar varför ca 16 000 offer krävdes bland Warszawaupprorets deltagare och 150 000 bland civilbefolkningen. I striderna förstördes ca 25% av bebyggelsen på Wisłas vänstra strand, inräknat den systematiska förstörelsen som Warszawa utsattes för efter Warszawaupprorets fall till den 16 januari 1945 förstörde nazityskarna över 70% av bostadshusbestånd och 90% av byggnadsminnen. Foto: Warszawaupprorets Museum #WarsawUprising #PowstanieWarszawskie #ww2

A post shared by  Polska institutet Stockholm (@polskainstitutet) on

W rzeczywistości powstańczej śluby stały się namiastką normalnego życia, które pamiętali sprzed wybuchu wojny. Z kronik wynika też, że dowódcy batalionów mówili czasem, że „warto by kogoś ożenić”, żeby oddział choć na chwilę zapomniał o strachu. Udzielane przez kapelanów sakramenty stawały się dla młodych ludzi wartością, która dodatkowo motywowała ich do walki. Ale miały też podłoże praktyczne – młodzi powstańcy naiwnie wierzyli, że, w przypadku klęski, faszyści nie będą rozdzielać małżeństw w obozach. O tym, jak bardzo się pomylili niestety przyszło im się przekonać później. 

Zobacz także: Sesja zdjęciowa…60 lat po ślubie!

Młodzi Powstańcy najczęściej ślubowali miłość, wierność i uczciwość małżeńską w kościele Imienia Jezusa, przy ul. Moniuszki 11. Budynek został spalony w trakcie Powstania, a następnie zburzony przez komunistów, ale właśnie tam jest dziś Plac Powstańców Warszawy. Jak wyglądały powstańcze śluby? Przede wszystkim były krótkie. Niektóre uroczystości trwały podobno zaledwie 7 minut. Zamiast Marsza Mendelsona Nowożeńcy w tle słyszeli wybuchy niemieckich pocisków. Za obrączki służyły im kółka od zasłon, na przyjęciach weselnych podawano pomidory i chleb, a w prezencie ślubnym Młodzi otrzymywali puszkę sardynek lub… wannę pełną wody. Jednak nie to było wtedy ważne – byli razem i choć przez chwilę mogło im się wydawać, że jest tak, jak kiedyś – bezpiecznie. 

Niepodarte spodnie

Kazimierz Piechotka przywiózł swoją narzeczoną do Warszawy zaledwie 4 dni przed wybuchem Powstania. Do zgody na wyjazd przekonał jej rodziców, używając argumentu, że w stolicy będą bezpieczni. Jednak już w pierwszych dniach walk zostali rozdzieleni i przez wiele dni się nie widzieli. W końcu 30 sierpnia 1944 roku, kiedy po udanej akcji Kazimierz został odznaczony krzyżem Virtuti Militari, przyszedł do Marii i oświadczył się jej. Tego samego dnia wzięli ślub w kaplicy na Moniuszki. Jak śmieje się Pan Młody, miał wtedy na sobie, po raz pierwszy od wybuchu Powstania, niepodarte spodnie. 

Wezwanie na ślub

Ślub Alicji Treutler i Bolesława Biegi to jeden z symboli Powstania. Decyzję o ślubie podjął, poniekąd Franciszek Szafranek, który trafił do szpitala razem z Bolesławem i zapytał go, dlaczego nie ożeni się z Alicją. Przyszły Pan Młody zastanawiał się, czy w zaistniałych okolicznościach będzie to możliwe. Jego dowódca tego samego wieczoru wysłał rozkaz organizacji uroczystości i wezwanie dla Panny Młodej – Alicji, żeby stawiła się następnego dnia o godzinie 11:00. Przyszła. Ceremonię z 13 sierpnia 1944 roku udało się sfilmować Eugeniuszowi Lokajskiemu, żołnierzowi Biura Informacji Propoagandy Armii Krajowej i powstańczemu fotografowi. Dziś to bezcenny materiał, ale i w czasie Powstania wykorzystywano jego fragmenty, które puszczano w kinie Palladium. Na nagraniu widać Pana Młodego ubranego w mundur, z ręką na temblaku.

Gdzieś od kogoś dostali mundur, bo ja byłem po cywilnemu, tylko z… opaską. Jakoś mnie na ślub w ten mundur ubrali, dlatego na zdjęciach jestem w mundurze, a to nie był mój mundur.

BOLESŁAW BIEGA, ARCHIWUM HISTORII MÓWIONEJ

Panna Młoda ubrana w niebieską koszulkę i granatową spódnicę na ramieniu miała opaskę sanitariuszki. Udało się nawet zdobyć bukiet świeżych kwiatów, a w okupowanej Warszawie było to bardzo trudne. Kiedy Alicja i Bolesław ślubowali sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską, tuż obok trwał atak na gmach Poczty Głównej, podczas którego zginął świadek Pana Młodego. 

 Dopiero później skończył się atak i urządzili ucztę weselną na poczcie, bo myśmy [zdobyli] wielkie magazyny. Były sardynki francuskie, angielskie papierosy, były francuskie wina zdobyte od Niemców. Naturalnie była też wódka.

BOLESŁAW BIEGA, ARCHIWUM HISTORII MÓWIONEJ

Zdobyty przez Powstańców budynek Poczty posłużył też Nowożeńcom za miejsce, w którym spędzili swoją noc poślubną. W szpitalu, z którego wyszedł na ceremonię usłyszał, że skoro miał siłę się żenić, to nie ma już tam dla niego miejsca.

Spędziliśmy noc poślubną na materacu na podłodze w przedsionku gabinetu poczmistrza. Przez całą noc łączniczki przesuwały się na palcach koło naszego łoża nosząc meldunki do komendy. Ale nas nic nie wzruszyło, byłem w bólu po całodziennych wysiłkach i pocieszaliśmy się przytulając się, aż zasnęliśmy.

BOLESŁAW BIEGA, ARCHIWUM HISTORII MÓWIONEJ

Niewiele brakowało, a małżeństwo byłoby nieważne w świetle prawa. Kapelan Wiktor Potrzebski w akcie ślubu wpisał konspiracyjne pseudonimy Alicji i Bolesława, na szczęście jednak w porę zainterweniował ojciec Pana Młodego i do aktu małżeństwa wpisano prawidłowe dane.

Dziś Państwo Biegowie mieszkają niedaleko Nowego Jorku. Alicja ma 98 lat, a Bolesław 97. Doczekali się 5 dzieci i 12 wnucząt. Za 12 dni będą obchodzić 75. rocznicę ślubu.


Historie powstańczych miłości, które mimo tak wielu przeciwności losu przetrwały próbę czasu napawają nadzieją i upewniają nas w przekonaniu, że miłość i wzajemny szacunek to wartości, o które warto walczyć, bo szczere uczucie wiąże ludzi na długie lata.

Zobacz także

Wszelkie pytania, uwagi i propozycje dotyczące funkcjonowania serwisu
weddingdream.com
proszę kierować na adres: redakcja@weddingdream.com

Wedding Dream – Izabela Janachowska – Jabłońska | Copyright 2014-2019 | Polityka prywatności